19 listopada 2017, niedziela
komentarzy: 0

Yeah...

komentarzy: 0

Zobacz najsłynniejsze koty świata w albumie Agnieszki Szewczyk

komentarzy: 0

Morelowy Dzień Kota

MORELOWY DZIEŃ KOTA

Prążki na żeberkach


Autor: Ирины Андреевой


We właściwym miejscu i czasie


Klick!!!  

 

Koty Vicky
...............................................................................................

Vicky Mount Art Klick!!!


Koty Sandy


Sandy Skoglund Klick!!!

 

Kot Ludwika

Na rano zapowiadali przymrozki, ale teraz było ciepłe słoneczne popołudnie kwietniowe i wśród kwitnących moreli uwijały się roje pszczół. Przy gmachu starostwa, tam gdzie kiedyś był maszt dla flagi na 22 lipca, przystanęła młodzież: pięciu chłopaków i trzy dziewczyny – ani ładne, ani brzydkie. Nikt nie miał na piwo, więc tylko palili, milcząc albo śmiejąc się głośno, jak na komendę. Czasami obejrzeli się za jakimś samochodem. Nikomu nie przeszkadzali, i nikt na nich nie zwracał uwagi. Po prostu stali sobie w tym miejscu tak samo dobrym jak każde inne, i ich obecność nie miała dla nikogo żadnego znaczenia. Właściwie nie wiadomo kiedy sobie stąd poszli. W pewnym momencie po prostu już ich nie było. Stary kot w krowie łaty wyłonił się z krzaków i podszedł powoli do kałuży, w której gasili niedopałki i napił się wody. Potem bez pośpiechu powrócił do kryjówki by dokończyć pół napoczętej myszy. Jadł bez entuzjazmu, nie smakując osobno polędwicy, osobno schabu, osobno szynek; cierpliwie odgryzał od malejącej porcji kawały sierści, mięsa, zawartości żołądka i jelit i wpychał w siebie kolejne kęsy, aż doszedł do ogona. Przyjrzał mu się, jakby zdziwiony jego obecnością, i wyszedł z krzaków by napić się wody z kałuży. Gdy powrócił, połknął go i zasnął. Wypuścił gazy po dziesięciu minutach, nie zmieniając pozycji i nie otwierając oczu; po prostu przyjął z ulgą, że ma to już za sobą.
(Ludwik Cichy)

 

 

Koty Ernesta:

 

Redakcja komentarzy: 0

Cała Polska czyta

a od czytania psuje się wzrok, a nawet oczy. To zależy...




Coś do pocztania na wieczór?


Klick !!! 



Też ładny kawałek literatury


Klick !!! 


Janek Koza: Spada


Klick !!! 

 

Niestety, za dużo liter łatwych do podrobienia; przestrzegamy przed podróbkami – każda litera prawdziwa opatrzona jest certyfikatem ważności UE, przed przeczytaniem czegokolwiek należy sprawdzić ważność, by nie obcować z falsyfikatami, co jest niezgodne z prawem człowieka.


Andrzej Rysuje komentarzy: 0

Nowe hasło

Janek Koza komentarzy: 0

Wojtuś Grzeczny

Organic Green Roots (Fb) komentarzy: 0

Oj, latem jest fajnie...

Redakcja komentarzy: 0

Film Sasnalów

"Z daleka widok jest piękny" - zwiastun from Culture.pl on Vimeo.

 

O " Z daleka widok jest piękny", filmie Anki i Wilhelma Sasnalów Klick!!!

Redakcja komentarzy: 0

Jacyś ludzie...

EGO vs IQ

Klick!!!

 

Rzecz gustu


 Grzybowska/Bobrowski

Wilhelm Sasnal komentarzy: 0

Minigaleria

Jerzy Pilch komentarzy: 0

Narty Ojca Świętego




Jerzy Pilch

Narty Ojca Świętego

Świat Książki, Warszawa 2004



Ilustracja:
Jack Vettriano
Klick!!!






Scena IV

fragment, strony: 100 do 103


Młody Messerschmidt: - Joasiu... Cudownie wyglądasz... Kocham cię... Kocham

cię, ale muszę ci coś powiedzieć.

Joanna W Co Się Ubrać: - Słuchaj, nie wiem, co tym razem masz mi do powiedzenia,

ale jak masz mi do powiedzenia to, co zawsze masz mi do powiedzenia, to ja nie mam ci nic do powiedzenia.

 

- A co ja ci mam zawsze do powiedzenia?*

- Jak to co? Zawsze to samo: ,,Musimy przestać się spotykać.

To nie ma sensu. Twój mąż jest moim przyjacielem.

Robię mu krzywdę. Twój mąż mógłby być moim ojcem.

Robię mu krzywdę. Ty krzywdzisz swojego męża, który

jaki jest, taki jest, ale jest przecież dobrym człowiekiem

i ciebie kocha". Powyżej uszu mam tych zaklęć.

 

- Przecież to wszystko jest prawda. To wszystko są prawdy.

Jedna po drugiej. Jesteś cudowną kobietą, ale to nie
ma sensu. Nie damy rady.

- Mam wrażenie, że od pewnego czasu spotykasz się ze

mną wyłącznie po to, żeby mi powiedzieć, żebyśmy się

nie spotykali, że źle robimy, że się spotykamy, że dużo

będzie lepiej się nie spotykać. Paranoja jakaś. Nie

chcesz się ze mną spotykać, to się nie spotykaj.

 

- Przecież spotykamy się w ten sposób, że ty przychodzisz

do mnie... Jak mam się w takiej sytuacji z tobą nie

spotykać? Z domu mam wychodzić, jak ty przychodzisz,

czy jak?

- Z domu... Dobre sobie... Z domu... Wielki mi dom...

Nora... Nora, do której z samozaparciem wchodzę...

Zaraz... Zaraz! Coś ty powiedział? Ja przychodzę? Ja

wbrew twojej woli tu przychodzę? Tu? Do tej obleśnej

szopy? Ty uważasz, że ja ci się narzucam?


- Skądże. Źle mnie zrozumiałaś. Chcę się z tobą spotykać,

ale czuję...

- Ty coś czujesz? Ty coś w ogóle czujesz? Jak możesz coś

czuć, jak dawno czucie straciłeś? Ja do niego przychodzę

i to go stawia w niezręcznej sytuacji, bo przecież

nie będzie na mój widok z domu wychodził!" Czy ty

wiesz, kloszardzie jeden, ilu facetów by dało wszystko,

żebym ja do nich przyszła? Ty wiesz, ilu?


- Wszyscy... Wszyscy by dali wszystko... Wszyscy w Granatowych

GÓrach...

- Proszę?


- Wszyscy w Polsce... Wszyscy w Europie Środkowej...

Wszyscy w Europie w ogóle... W ogóle wszyscy...

- Nie brnij. Błagam cię, nie brnij. Powiedz, po ludzku

powiedz, co masz mi do powiedzenia.


- Kocham cię... Chcę się z tobą spotykać, ale czuję, że

trzeba to przemóc.

- Jak czujesz, to przemagaj.


- Sam nie dam rady. Powinniśmy wspólnie podjąć decyzję.

Powinnaś mi pomóc.

- W czym niby mam ci pomóc?


- No w tym, żeby się nie spotykać.

- Ani mi się śni. Ani mi się śni pomagać ci w niespotykaniu.

Ani mi się śni nie spotykać się z tobą. Będę

się z tobą spotykać. Zawsze. Nawet jak papież przyjedzie.
Nawet jak papież przyjedzie, też się będę z tobą spotykać.
Pod okiem papieża. Zawsze, wszędzie.
(...)

 

I Can't Believe It (Fb) komentarzy: 0

No i jesteśmy już w niebie