20 września 2017, środa
Redakcja komentarzy: 0

Myśliwski nominowany do Prix Jean Monnet

Z właściwym sobie nerwem, serwis culture.pl podał na swojej stronie fejsbukowej njusa o tym, że "Traktat o łuskaniu fasoli" i jego autor Wiesław Myśliwski zostali nominmowani do francuskiej nagrody Prix Jean Monnet w... listopadzie 2011 roku. Możecie o tym przeczytać tutaj Klick!!!

Jak pewnie wiecie, a może i nie, Traktat Myśliwskiego został wcześniej, bo w 2007 roku unonorowany nagrodą litercaką Nike. Gdyby ktoś nie czytał jeszcze tej dobrej książki, to tutaj mały fragment za zachetę:



strona 71/71

Środek nocy, idę z psami zobaczyć, jak tam domki, a wydaje
mi się, że idę przez ten sen. Powietrze jak teraz, jesienią, ostre,
szczypie po policzkach, czy zimą, jeszcze gorzej szczypie, a nie jestem pewny, czy zbudziłem się, czy mi się ten zalew, domki, psy
moje, które idą ze mną, tylko śnią. A nawet powiem panu, nie
jestem nieraz pewny, czy to mój sen. Tak, nie przesłyszał się pan.
Czy mój, czy to ja się może komuś śnię. Komu? Nie wiem. Gdybym
wiedział...

Pamiętam, jak babka mówiła, że nie zawsze człowiekowi śnią
się jego sny. Mogą się na przykład śnić panu sny umarłych, które
im się nie zdążyły przyśnić. Czy sny tych, którzy dopiero przyjdą
na świat. Nie mówiąc, że według babki, sny wędrują nieraz
po ludziach, po domach, po wsiach, po miastach i w ogóle. I nawet
zdarza się, że czasem pobłądzą. Miało się to czy tamto komuś
w tym domu przyśnić, a przyśni się w innym komuś. Miało się
komuś na wsi, a przyśni się w mieście. Miało w tym kraju, a przy-
śni się w jakimś odległym. To niewykluczone, że i mnie mogą się
śnić takie zabłąkane sny i dlatego psy od razu to wyczują i mnie
budzą kiedy coś mi się takiego śni.

Babka, musi pan wiedzieć, uchodziła za znawczynię snów.
Nie byto snu, żeby nie potrafiła wytłumaczyć, co znaczy. I nie
tylko w rodzinie. Przychodzili do niej bliżsi, dalsi sąsiedzi, z tej,
z tamtej strony Rutki. Przychodzili z innych wsi. Przychodzili
starzy, młodzi. Panny, mężatki, niedowiarkowie. Bywali w świecie,
a przychodzili, gdy ktoś nie mógł sobie poradzić ze swoim
snem. I babka każdemu jego sen wytłumaczyła. Każdy sen w jej
wytłumaczeniu wychodził na jawę, jakby był tylko czymś, co
człowiek w swoim życiu przeoczył. Kazała sobie dopowiedzieć
jakiś szczegół, bo ludzie mało zwracają uwagi na szczegóły. A taki
szczegół potrafił niekiedy sen zmienić z jednego wytłumaczenia
na inne, z dobrego na jeszcze lepszy czy z niedobrego w nie całkiem taki zły. Czy nawet, że miał się komuś innemu przyśnić, bo
jakiś szczegół był z innego życia.


Wiesław Myśliwski
Traktat o łuskaniu fasoli
Wydawnictwo Znak, Kraków 2007

Ilustracja – fot. z serwisu culture.pl

Lia Kallergi (Fb) komentarzy: 0

Prawa akwarium

Activist komentarzy: 0

Co mróz robi z bałwana

Liu Bolin komentarzy: 0

Sztuka znikania Camouflage Art

Redakcja komentarzy: 0

Karnawał

a w dodatku piątek!


Virginia Palomeque Klick!!!




Vito Cano Klick!!!