24 września 2017, niedziela
You Tube komentarzy: 0

Arktyczna lista przebojów, poczekalnia

You Tube komentarzy: 0

W roli Bukowskiego - Bukowski

Redakcja komentarzy: 0

Michał Witkowski

Takie fajne świeże opowiadania pisał kiedyś Michał Witkowski, w 1999 roku, gdy jeszcze nie był drwalem.



Kurs

Kiedy po raz pierwszy wszedłem do kolorowej sali, uderzył mnie zapach gum do żucia. Nie było jeszcze wywietrzone po poprzedniej grupie (level D), na tablicy widniał szczątek jakiegoś napisu z lekcji, w rodzaju: What is Teresa's opinion about life in the 2200?, z tych co to straszą po nocach nic nie rozumiejące sprzątaczki, kawa w kubku z napisem Nescafe Classic dopita była tylko do połowy i ten szczegół, niczym jakiś nawiedzony Sherlock Holmes, zanotowałem w pamięci z obsesyjną wręcz dobitnością.
Hi.
Niestety - uśmiechnęła się nerwowo - mam już przekroczony limit. Bo nasza firma oferuje zajęcia w małych grupach, z native speaker's, możliwość certyfikatu FCE, sprzęt, kolorowe sale...
Właściwie chciała powiedzieć tylko o tych grupach, że niby psuję jej właśnie ten punkt programu, a dalej poszła już z rozmachu, wyuczoną ulotką. Reakcja łańcuchowa. I pewnie zrezygnowałbym wtedy, gdyby nie ten zapach gumy wrigley's.
Z piętnastego piętra nowoczesnego gmachu widać było Polskę panicznie standaryzującą się, bo i ona chciała zdobyć certyfikat. FCP.
Spojrzałem na kobietę, która nazywała samą siebie "native speaker". Była autentycznym strzępkiem dawno pożyczonego kumplowi komiksu. Nigdy go nie odzyskałem, ledwie zdążyłem rzucić okiem. Jakbym tylko naddarł go i ten ochłap obudził się teraz we mnie. Miałem ją przed sobą -
Księżycowo srebrne buty po uda.
Różowe, obcisłe pończochy.
Połyskujący plastik czarnej, kusej kurteczki.
Na odkrytym dekolcie srebrny medalion nie kryjący zapewne niczyich włosów ani zdjęć. Może jakiś certyfikat amerykańskiej organizacji - sekcja na UE. Jeszcze wyżej głowa. Tak - tak było w tamtym komiksie. Obcięte na jeżyka, farbowane na blond włosy, olbrzymie rzęsy jak u transwestyty. Przepaść czerwonych ust i wylatująca z nich biała chmurka słów.
Welcome to my group. I hope you'll enjoy it.
I patrzy, patrzy mi w oczy, czy zrozumiałem. A jak gdyby patrzyła, czy ją poznaję z tamtego komiksu. Czy za chwilę nad moją głową pojawi się wielka, rozświetlona żarówka z napisem EUREKA. I - chyba mi się przywidziało - mrugnęła? Tak, ta długa rzęsa drgnęła i opadła ciężko jak bezwładne skrzydło, rzucając w świetle neonówek gigantyczny cień na upudrowany policzek.
Zbliżenie - twarz na cały kadr.
Thanks a lot.
Yoy're welcome.
OK, nie zamierzam się zbytnio przemęczać, co to, to nie, i gdyby nie ten zapach gum do żucia i ta twoja transwestycka rzęsa, to pewnie wcale bym się nie pchał.
Hello, my name's Gabi.
I składa długie, wychudzone palce jak do modlitwy rysując przy tym lakier paznokciem o paznokieć. Są długie, jak u porno gwiazdy. Gdy ucisza salę delikatnym "be quiet", jej paznokieć przecinający krwiste usta tworzy czerwony krzyż, znak organizacji ratującej życie zaginionym w górach anglistkom, albo wywróconą na nice flagę szwajcarską. Gdy wskazującym palcem naciska przycisk magnetofonu, sztuczność paznokcia sprzymierza się z plastikiem sprzętu, czerwona płytka zawadza o płytkę czarną, i przez ułamek sekundy czerwień migoce zwielokrotniona w srebrnych lusterkach wystającego napisu SONY. W takich chwilach przypomina mi się, że w wielu językach słowo "sztuka" pochodzi od "sztuczny", bo ciągle obraca tymi dwoma wyrazami:
It was artificial food for the army.
Do you like art?

Ciąg dalszy
Klick!!!

foto: Patrycja Musiał

Jaume Plensa komentarzy: 0

Mała galeria wielkiej rzeźby

mimimbla.blox.pl komentarzy: 0

Leniwce - Mimimbla na niedzielę

Andrzej Mleczko komentarzy: 5

Telewizja Informacyjna

Sarah Jane Szikora komentarzy: 0

Długi łykend ogłasza się za otwarty, amen

Joanna Krzepina komentarzy: 0

Ostatni różowy balonik

PORYSUNKI komentarzy: 0

no diet. today.

Vladimir Agapov komentarzy: 0

Pogoda taka zmienna, że...