26 czerwca 2017, poniedziałek
Janek Koza komentarzy: 0

Czy już przypadkiem nie pora?

Ludwik Cichy komentarzy: 5

Za postęp!!!

Głównym motorem postępu na świecie wcale nie jest praca tylko wódka. Ludzie po prostu coraz więcej piją, coraz mniej mają czasu na pracę, więc muszą podnosić efektywność, jakość oraz usprawniać (nie ma czasu na mazgajstwo, frustrującą bumelkę) w związku z tym stają się autorami postępu.



Na świecie jest już bardzo dużo postępu, cała ziemia pokryta jest ludźmi, którzy nic innego nie robią tylko nieustannie postępują, więc ty już nie musisz, oni to już zrobili za ciebie. Spokojnie obejrzyj nowelę, zagraj o toto-miliony, pouprawiaj trochę życia małżeńskiego albo zbliż się do natury, to wtedy ona też odda ci zbliżenie na zasadzie wzajemności usług, naturalnie. A postęp i tak cię dopadnie, choćbyś nie wiem jak nie chciał mieć z nim nic wspólnego.


100% znanych mi facetów po 40-stce czyni postęp regularnie. Jedni jeszcze aktywnie i beztrosko walą w banię i czynią potem postęp w robocie żeby im uszło na sucho, i drudzy, co obsesyjnie nie walą już w banię i właśnie z powodu braku aktywności na polu walenia, niejako w zastępstwie uaktywniają się postępowo na innych odcinkach, żeby zapełnić czymś uwolniony nadmiar czasu; tak czy siak: bez skutków wódki ciężko wyzwolić potrzebę postępu, więc jest on bardzo utrudniony albo go nie ma. Bez wódki wciąż jest jak jest i nie chce być inaczej.


Indianie Nawaho kiedyś pili dużo, ale daleko nie zaszli, bo szybko przestali, bo nie mieli za co; grzech zaniechania kosztował ich życie w rezerwatach jak ostatnie łajzy. Ale ty przecież nie jesteś Nawaho.


Instrukcja postępowania:

Dobrze jest wypić dwie setki zamiast trzech, albo dwa piwa zamiast trzech to każde dziecko wie. Ale kiedy się pije piwo to przyjemnie się o tym zapomina i przeważnie wypija się siedem. A dalej zapomina się jeszcze przyjemniej. A kiedy już się zupełnie o tym nie pamięta to wydaje się człowiekowi  że tak jest dobrze, że dobrze jest wypić właśnie siedem a może nawet jeszcze jedno. A przecież każde dziecko wie że to nie jest dobrze, bo w instrukcji jest napisane tylko o dwóch. Więc łamie się instrukcję wykraczając poza, co oczywiście może być postępowe o ile ma się na taksówkę do domu, w przeciwnym razie zasypia się na ławce lub pod i mrówki zjedzą oczy.


Mrówki są szalenie konserwatywne, więc wciąż preferują staroświeckie zjedzenie oczek, unikając w ten sposób posądzenia o postęp w zwalczaniu nowego.


Foto: Jenny How
Klick!!!

You Tube komentarzy: 0

Chłopiec tańczy

Jerzy Stuhr komentarzy: 0

Mam talent

You Tube komentarzy: 0

Trzej królowie

Cezary Ostrowski komentarzy: 0

Śmierć w Misiu

Internetowa powieść kryminalna (w odcinkach), w której ginie Świetlicki (na początku).



Rozdział 25


Ostrowski snuł w podziemiach swego domu plan zabicia Świetlickiego. Łatwo nie było. Pracował drogą eliminacji. Odrzucił zgruchotanie czaszki przez wybuchający telefon komórkowy, gdyż jak wszyscy mniemał, że ofiara go nie używa. Odrzucił wypadek samochodowy, gdyż ofiara sama nie prowadzi, a nie chciał śmierci niewinnych. Odrzucił otrucie, gdyż nie znał wystarczająco skutecznej substancji. Nie chciał wzbudzać podejrzeń Świetlickiego. Nie chciał, by ofiara zaczęła się czegoś spodziewać. Przeszedł od eliminacji do typacji. Czego nie spodziewa się Marcin Świetlicki? Po długim namyśle doszedł do wniosku, że Marcin Świetlicki nie spodziewa się dziecka. I tego postanowił się trzymać. Kluczem było dziecko.


Należało jakoś przygotować grunt do morderstwa. Nie spapraj tego, nie spapraj, powtarzał sobie w myśli Ostrowski. Rozejrzał się dokoła w poszukiwaniu optymalnego narzędzia, którym dziecko mogłoby zabić Świetlickiego. Niczego takiego nie znalazł. Już miał porzucić swój chytry plan, gdy nagle wzrok jego padł na blaknącą na ścianie makatkę z kuchareczką w kwiatach. „Przyznaj szczerze i kwieciście, że gotuję zajebiście” głosił napis na makatce. Plan nagle stał się oczywisty. Dziecko musi zabić Świetlickiego szczerością!


Świetlicki sprytny jest jednakowoż, pomyślał Ostrowski. Zwykła szczerość może spłynąć po nim jak po wosku. Trzeba niezwykłej szczerości, by zabić. Powoli rodziła się myśl. Chytra myśl o morderczym wieczorze autorskim. Tak, to mogło się udać.


Ciąg dalszy rozdziału oraz w ogóle Klick!!!

HEYKELTRAŞ Coşkun ÖZER komentarzy: 0

Jutro wolne, więc kąparka czyli termy!