19 listopada 2017, niedziela
Redakcja komentarzy: 0

Nadchodzi Woodstock, i nic go raczej nie zatrzyma

You Tube komentarzy: 0

Prodigy, gwiazda Woodstock, Kostrzyn, sobota przed północą

Cy Twombly komentarzy: 0

Trochę porządnego czerwonego

Ludwik Cichy komentarzy: 0

Uszanować każdy dzień

 

 

Spadł deszcz i burza zaczęła straszyć wszystkimi przyborami do straszenia. Osiem przemoczonych, czarnych wron poderwało się ze śmietnika słysząc kroki, i poleciało, ale nie wiadomo dokąd, bo wyłączyli prąd, i noc błyskawicznie zjadła wszystkie kształty.


W przerwach pomiędzy biczami lodowatej wody – starając się nie następować na kreski i krzyżyki chodnika - jeden pijak wracał właśnie z wódki, a drugi akurat szedł się upić, spotkali się przy śmietniku.


- O Romek cześć, nie miałbyś czasem oddać moje 40 groszy?

- Już dawno ci chciałem, ale coś cię nie było.

- W porządku jesteś, Romek, a idziesz na miasto? Dobrze robisz, bardzo; w naszym wieku trzeba każdy dzień już szanować: jak możesz wypić dzisiaj, nie odkładaj na jutro, bo może jutra nie być. Chcesz, to pójdę z tobą, tyle mogę dla ciebie, jesteś w porządku Romek, wiesz?

- Nie... idź do chaty i daj psu źryć lepiej, i się wyśpijcie.

- Ale nie mam psa. Aktualnie. Jak chodzi o psa albo o mnie. Kiedyś robiłem zdjęcia mojej mamie, bo fajnie wychodziła na zdjęciach, później pstrykałem żonę, też fajnie wychodziła na zdjęciach, później psa, ale... o!, popatrz, włączyli latarnie...

- No to se włączysz wiadomości, podobno Ameryka bankrutuje, obejrzysz co i jak.

- Romek, ale ty jesteś trzeźwy! Dopiero w tych lampach widzę, okropnie Romek, naprawdę. Ameryka nie zbankrutuje, Romek, to tylko zabawa jest kongresmenów z prezydentem w to, kto lepiej uratuje dla nas Amerykę! Jezu, ty idź się napij, doprowadź do porządku, bo pieprzysz jak dla pieniędzy w telewizji.

- Do mnie tak mówisz, czy pod moim adresem tylko...?

- Idź chłopie i zrób coś ze sobą zaraz, nie odkładaj na jutro, bo jutra może już nie być.

- To idę już, i ty też idź.


Dwóch pijaków rozstało się, każdy poszedł do swoich zajęć; jeden wracał z wódki, drugi szedł się napić. Osiem czarnych wron potarganych wiatrem, przeczeka i powróci na śmietnik jutro. Wrony nie miewają dylematu jutra.


Ilustracja: obraz Svetlany Bobrovej
Klick!!!

Anja Van Herle komentarzy: 0

Coś z okularów ?

You Tube komentarzy: 0

Walk On The Wild Side: Lou Reed, Andy Warhol and company

You Tube komentarzy: 0

W PRLu lat 80tych też żyła sobie młodzież, naprawdę.

Jack Vettriano komentarzy: 0

Kurcze, znów łykend...!

You Tube komentarzy: 0

Odwaga składa się z dwóch darów: