26 lipca 2017, środa
Szczepan Twardoch komentarzy: 0

Do przemocy potrzebny jest człowiek

Facebook komentarzy: 1

Poniedziałek

Redakcja komentarzy: 0

Piotr (Fryderyk) Zioła

You Tube komentarzy: 0

Reklama polskiej gitary Majonez

You Tube komentarzy: 0

Reklama języka polskiego

Marek Raczkowski komentarzy: 0

rysuje:

Craig Alan komentarzy: 0

Dobra zmiana: coraz więcej obchodzi Dzień Kobiet

Magdalena Danaj komentarzy: 0

Karolek

Redakcja komentarzy: 0

Ku przestrodze, żebyś...

Dariusz Łukaszewski komentarzy: 0

Ale ty już tego nie musisz czytać, Anka cz. 48





Co słychać?
pyta mieszkańców fejsbuk, zachęcając do uczestniczenia.


Jestem trzeźwy kompletnie, nie mam nic do powiedzenia, dajcie mi spokój odpowiada ktoś fejsbukowi i Dobranoc dodaje, pokazując, że chce iść spać, ale ktoś inny wstał właśnie lub nie może zasnąć i pytanie prędziutko w komentarzu wpisuje, wymagające odpowiedzi niezwykle szybkiej i natychmiast: Co robią twoje kaktusy, kiedy zostają same w domu? I musi ten zaspany ktoś to zainteresowanie uszanować, żeby nie być posądzonym o wywyższanie się poprzez arogancję braku odpowiedzi, nie narazić się na napiętnowanie przez społeczność lub nawet wykluczenie. Kiedyś miałem kaktusa, ale teraz fajki gaszę już w popielniczce odpisuje, starając się literówek nie robić i wierność polskim znakom dochować. Mógłbyś rozwinąć? pojawia się z szybkością cekaemu. Teraz nie mogę, bo akurat mam gości kłamie sprytnie, ale zanim Dobranoc zdąży dodać, pojawia się sugestia: Zostawże tych gości, nie przeszkadzaj ludziom, niech się bawią; co będziesz im przeszkadzał swoją osobą? Co tu cholera odpisać na takie coś? Ale nie trzeba nic, bo już ktoś inny, niepytany odpowiada, jak i co uważa: Są tacy, którzy twierdzą, że odbyt to jest początek człowieka, a inni mówią, że koniec. Skąd się właściwie wie, gdzie jest przód, a gdzie tył? Na to głębokie pytanie odpowiada już jakiś ktoś natychmiast: Niebieska farba jest ładna i wszystkim się bardzo podoba, ale z czasem łuszczy się i schodzi jak inne i to jest taki konkret, że wymaga komentarza, i ten następuje w sekundzie: Jadę w Beskidy, takie góry, powypoczywać. Od razu rada się pojawia: Lepiej nad morze, na plaży można znaleźć muszlę z bursztynu co szumi za darmo, a w górach?... wszyscy za górali poprzebierani, zaraz cię oskubią do grosza, nad Morskie Oko konikami każą jeździć, narty wypożyczać, z wyciągu korzystać, sery kozie konsumować w cenie szynki, a kartofle to sobie musisz chyba sam w słoiku zabrać, bo im się nie opłaca podawać. Próbuje parę razy jeszcze nasz zaspany wstawić Dobranoc uprzejmie kończące, ale nie daje rady, bo wciąż nowe głosy się pojawiają, uprzedzając jego głos zamykający. - A, jutro w pracy wstawię coś neutralnego z jutuba, jakiegoś Klaptona, albo Pinkflojt i będzie dobrze - postanawia i wyłącza komputer, bo spać się chce, a w dodatku ma jutro na szóstą rano. Wiadomo, człowiek, który ma na szóstą, nie ma za bardzo o czym rozmawiać z tymi, co o szóstej śpią w najlepsze; ani on ich nie zrozumie, ani oni jego.


Elvis Presley ma 754 sobowtórów, Lenin miał trzydziestu, Putin ma dwunastu, w tym czterech certyfikowanych, zaufanych, a burmistrza sobowtór się tylko jeden pojawił i zaledwie na chwilę, przejazdem. Jakie to smutne... westchnie któryś.


I to ma świadczyć o małomiasteczkowej pozycji naszego miasta nad rzeką, która dla geografów nawet rzeką nie jest, tylko kanałem? Dajcie spokój! W samym tylko ostatnim roku, mieliśmy czterech topielców w tej rzecze, co jest niby tylko kanałem, a ile będzie w tym roku?!... Może w londyńskiej Tamizie więcej topielców? Albo w Tybrze włoskim, co?! Nie rozśmieszajcie, proszę. To miasto ma naprawdę spory potencjał, dużą przyszłość przed sobą; przez skromność nie wspominam o piątym topielcu w stawie, bo mamy też stawy świetne do topienia się.


- To Putin ma tylko czterech sobowtórów?

- Czterech.


- Tak mało?

- Bo raz po raz któremuś odjebuje i po zagraniu roli tak się wczuwa, przyzwyczaja, że mu żal wracać do magazynu i muszą go odstrzelić.


- Tak, czy siak, nasz burmistrz lichutko: jeden tylko, a i tak pojechał w pizdu...

- Miast utyskiwać, skocz mi lepiej po fajki zaraz!


- Znowu?... A po te niebieskie, co zawsze?

- Błękitne, gamoniu!


Stefania kupiła już dwa rożki i do Ludmiły się śpieszy, zawiesza właśnie „Zaraz wracam", a tu akurat ktoś po papierosy, więc odwiesza „Zaraz wracam", obsługuje bez mrugnięcia okiem, kulturalnie nawet zapalniczkę poleca, a może tabletki na bóle przeziębienia, gazetkę kolorową dla kobiet myślących żonie może, i czym może jeszcze służyć? Na szczęście nie ma już klient życzeń innych, więc prędziutko po tabliczkę sięga pod ladą ukrytą i „Zaraz wracam" zawiesza pośpiesznie, ale nie udaje jej się, bo znowu ktoś po papieroski! To chyba nie jest najszczęśliwszy dzień w moim życiu konstatuje w myślach Stefania, a głośno zapytuje: - Co ma być?!


Burmistrz wciąż nie żyje, nikomu śruby już nie przykręca i nie przykręci; jednak lepiej żyć jakkolwiek, niż nie żyć nawet jako sam burmistrz umarły; większe ma się żyjąc możliwości, to wiadomo.


- Czy jak człowiek zasypia, to znika z tego świata do rana?

- A chciałbyś?


- Jestem żonaty, to nie mogę tak sobie do rana zniknąć, ale pan...

- Ja nie śpię od trzydziestu trzech lat.


- A czy jak się śpi, to dusza opuszcza ciało?

- Aleś ty głupi.


Ciąg dalszynastąpi.

Foto: Marcel Marien

Janek Koza komentarzy: 0

Rysuje