23 czerwca 2017, piątek
wyborcza.pl komentarzy: 0

Zygmunt Bauman

Fragment rozmowy profesora Baumana z Tomaszem Kwaśniewskim, Magazyn Świąteczny, 14-15 kwietnia

Foto: Grzegorz Dąbrowski

 

Jak pan korzysta z wiedzy, która jest w internecie, to pan to potem jakoś zaznacza?

 

- Nie kradnę cudzych pomysłów. Tak mnie nauczono i w krew mi weszło. Ale nie jest to dziś postawa powszechna. Studenci uprawiają plagiat na potęgę. Jak w tym starym dowcipie: że jak się z jednej rzeczy ściąga, to jest plagiat, z dwóch to kompilacja, a z trzech to praca badawcza.

 

Jak ściągam muzykę z internetu, film, książkę, to kradnę czy nie?

 

- Odpowiem alegorycznie. Jak przychodzi na kolację niespodziewany gość, to gospodyni jest w kłopocie: jedzenia nie będzie dość dla wszystkich. Ale jak przychodzi niespodziewany gość na seminarium, to prowadzący się cieszy: będzie więcej strawy - intelektualnej, rzecz jasna - dla uczestników.

 

Inna jeszcze alegoria: jeśli ja panu dam dolara i pan mi da dolara, to każdy z nas ma po jednym dolarze. Ale jak ja panu dam myśl i pan mi da myśl, to każdy z nas ma dwie myśli. Na tym właśnie polega różnica między kradzieżą dolara i przyswojeniem sobie myśli czy melodii. W społeczeństwie myśliwskim, z którego wszyscy w jakiś tam sposób się wywodzimy, jak myśliwy przynosił ubitą zwierzynę, wszyscy cieszyli się perspektywą smakowych rozkoszy.

 

Mnie to bardziej skojarzyło się z sytuacją, gdy wyrywam ładny kwiat z ogrodu sąsiada i sadzę go u siebie.

 

- Kiedy zajmowałem się ogrodnictwem, to dawałem sąsiadom szczepionki, a oni dawali mnie i dzięki temu każdy z nas miał więcej ładnych kwiatów.

 

Ale rozumiem, że bez prośby i zgody się to nie odbywało. Tymczasem w internecie nikt o nic nie pyta, tylko bierze i już.

 

- Ale też nie jest tak, że ludzie cudzą muzykę sobie zabierają, kogoś jej pozbawiając czy choćby jej autorstwo sobie przypisując. Oni jej tylko słuchają. To nie jest więc odebranie komuś własności.

 

Jeżeli pozbawiam pana czegoś, np. pary spodni, to znaczy, że je kradnę, bo pan już tych spodni nie ma, a ja je noszę. Ale w wypadku dzielenia się myślą, wiadomością, poezją, muzyką nie rozumiem, w jakim sensie ma to być kradzież, skoro pan wciąż to ma.

 

Kiedy miałem 30 lat, nikomu do głowy by nie przyszło, żeby posądzać o kradzież kogoś, kto się napił wody z cudzej studni. Natomiast dzisiaj, gdy woda jest w butelkach, kosztuje funt dziesięć i pan się jej bez płacenia napije, to będzie kradzież. A to dlatego, że rozciągnięto rynkowe zasady na używanie wody, którą kiedyś uważano za dar Boży czy też wspólną własność. Ze słuchaniem muzyki chcą zrobić to samo.

 

Czy to znaczy, że wytwory umysłu...

 

- Zawsze uważałem, że myślami trzeba się dzielić, a nie za nie płacić. Internet nie internet, tysiące ludzi powtarza dziś moje myśli, nie tylko mi nie płacąc, ale nawet się na mnie nie powołując. I ja się z tego cieszę: po to wszak myślę i po to piszę, żeby jak najwięcej ludzi to przeczytało i przyjęło. To jest moje powołanie, innego nie mam.


Cała rozmowa,
Klick !!!

 

Facebook komentarzy: 0

Jeż wodny

komentarzy: 0

Ulubieniec You Tube i Facebooka - Panda

ONUR MUSTAK komentarzy: 0

Sofa retrovirus

Christina Aguilera komentarzy: 0

Beautiful

Macy Gray komentarzy: 0

I Try (acapella)

Joanna Dziwak komentarzy: 0

Gry losowe. Odcinek 9.

Była druga połowa sierpnia, Jo wysiadła z pociągu. Dwugodzinna podróż upłynęła jej w przedziale wypełnionym mężczyzną w koszulce z wypisanym na froncie życiowym credo: Masturbation is not a crime. Nawet bez tej ostentacyjnej deklaracji byłoby to jednak oczywiste: sprawiał wrażenie smutnego wieloryba, który pozostawał przy życiu dzięki dwóm przyjemnościom: pornografii i chipsom. Nie śmiał wypowiedzieć słowa w kierunku Jo, tępy wzrok utkwił w szeleszczącym opakowaniu i z typową dla notorycznych onanistów nieśmiałością pogrążył się w słuchaniu pop metalu.

A propos sztuki, do towarzystwa starych znajomych Jo przypałętał się jakiś chłopiec. Studiował sztuki piękne, był bardzo piękny i bardzo głupi. Towarzyszyła mu jego równie piękna i jeszcze głupsza dziewczyna. Przez większą część czasu podniośle milczeli, siląc się pewnie tym samym na głębię, a w każdym razie wprawiając w zakłopotanie resztę zgromadzonych. Co typowe dla osób sikających w galeriach i nazywających to sztuką współczesną, byli również przedziwnie ubrani: ostentacyjnie każda skarpetka w innym kolorze, każdy włos w inną stronę, przedni ząb wymieniony na złoty, tatuaż na powiece. W pewnym momencie jednak piękny chłopiec postanowił włączyć się w rozmowę. Ktoś opowiadał akurat o swoich problemach gastrycznych, więc był to dobry moment. Wówczas chłopiec rozpoczął swój monolog. O fascynacji wymiocinami. Wcześniej wprawdzie fascynował się błotem, ale błoto to mainstream przy prawdziwym rzygu. Błoto można znaleźć wszędzie po deszczu. Wymiot wymaga natomiast konkretnego zaangażowania.


 - Wypływa, że tak powiem, z głębi człowieka. – powiedział student sztuk pięknych – Wyraża indywidualność. Zawiera prawdziwą ludzką zawartość.


Wszyscy milczeli. Jego dziewczyna najbardziej. Właśnie produkowała kisiel do majtek. Będzie nim mogła później mazać po płótnie i z pewnością dostanie same najlepsze oceny od swoich podstarzałych profesorów. Włos łonowy będzie jak kropka nad i w tym dziele sztuki współczesnej opatrzonym tagami gender, feminism, tracy emin, cindy lauper. Może kiedyś sprzeda ten swój zaschnięty kisiel za jakąś spektakularną sumę jakiejś spektakularnej galerii i będzie stać ją na te wszystkie spektakularne ciuchy wintydż, które ogląda w internecie co rano jeszcze przed sikaniem. Ta oto marynarka jest po dziadku zmarłym dwadzieścia lat temu na egzotyczną chorobę przywiezioną z wakacji na księżycu, a te przyduże okulary bez szkieł to po wujku, który niczym Franz Kafka całe życie przepracował w ubezpieczalni, pisząc na boku operetkowe libretta. Takim był hipsterem. Zostawił również w spadku unikatową maszynę do pisania, której używam teraz zamiennie z moim MacBookiem.


Jo chce się rzygać, choć wie, że nie powstanie z tego nawet średnia piosenka. Zaczyna myśleć z nostalgią i sentymentem o T., prostym, nieskomplikowanym T., ostoi prostolinijności i naturalności na tle tych dziwnych ludzi, którzy z jakichś niezrozumiałych powodów uważają się za wyjątkowych.


Cały odcinek,
Klick !!!

Macy Gray komentarzy: 0

Creep/Hound Dog

Antonio Gonzalez Paucar komentarzy: 0

Rzeźba ludzka dla ludzi