15 grudnia 2018, sobota
Redakcja komentarzy: 0

Język wyżyn







Jerzy Pilch o Dodzie

 


"(…)
Kultura popularna nie używa języka nizin. Kultura popularna operuje pięknem wedle nizinnych wyobrażeń, piękno to musi być odświętne, nie ma w nim miejsca na najmniejszą drastyczność – jedynie lity kicz słodki. Jakbym używał wulgaryzmów na równi z tą kulturą – nawet na „psiakrew” nie mógłbym sobie pozwolić. Prawdziwie popularna kultura to nie jest kraina przekleństw, to jest kraina lukru, różu i w najostrzejszym wypadku majteczek w kropeczki. Może są w tej kulturze jakieś nieprzyzwoite nisze, ale obraz ogólny jest sielankowy jak ścienna makatka.

W sumie samo to, że klnie jak szewc, Dodę z pop-kultury wyklucza. Po stronie kultury wysokiej może na razie jej nie plasuje, ale z popularnej eliminuje.

(…)"

 

Joanna Panek komentarzy: 0

Gazeta Literacka

Basia Hubert komentarzy: 0

Nowe obrazy