23 września 2019, poniedziałek

Łaskotacz

Łaskotacz

Akwaryjni, czyli wojna na wiosnę wieków amen




Można sobie wyobrazić życie bez psów,
ale bez właścicieli psów i ich wrogów już nie sposób

 

Foto HEYKELTRAŞ Coşkun ÖZER






Wojna pomiędzy wrogami psów a właścicielami psów wciąż trwa. W imię tych samych ekologicznych wartości po obu stronach: Nie ma biologii bez ekologii!

W ostatnich dniach działania na froncie przybrały na sile tak, że coraz trudniej pozostać obojętnym wobec zawieruchy. Umundurowani właściciele, wytrenowani w propagandowych sztuczkach nalegają, żeby być z nimi, bo jak nie, to od razu jest się przeciwko nim: Nie ma biologii bez ekologii!

Ale i wrogowie – też uzbrojeni w odprasowane mundury, nadające im zwodniczy szacowny wygląd – wymagają tego samego: albo z nimi, albo od razu przeciwko, bo: Nie ma biologii bez ekologii!

I gdzie tu jest miejsce dla hodowcy rybek akwariowych, czerwonych albo białych, albo biało-czerwonych mieczyków?
Dla właścicieli psów, jak i dla wrogów psów, hodowcy mieczyków istnieją zaledwie i wyłącznie jako potencjalni zwolennicy albo przeciwnicy psów.

Może i można sobie wyobrazić życie bez psów, ale bez właścicieli i wrogów psów już nie sposób. Jednych i drugich jest teraz znacznie więcej, niż potrzeba do wtaszczenia najcięższego nawet fortepianu na czwarte piętro, więc każde wyjście z domu oznacza spotkanie z kimś z tej albo z tamtej strony barykady. I nie ma przed tym obrony, bo nie sposób nie wychodzić z domu, a nawet gdyby, to i tak istnieje jeszcze telewizor – telewizorów jest 2 i pół raza więcej niż domów.

Czy istnieje jeszcze gdzieś taka przestrzeń, gdzie można nie być za a nawet przeciw? Hodując w spokoju rybki dla ekologii i w zgodzie z biologią.


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.