16 października 2018, wtorek

Czytelnia człowieka dla ludzi

Mr Faber

Co miał do powiedzenia Max Frisch na temat przerywania ciąży, w 1957 roku

 

 

 

 

 

 

 

Bierzemy dziś życie poważniej, niż to było dawniej. Jan Sebastian Bach miał trzynaścioro dzieci (albo coś koło tego), ale z tego nie wyżyło nawet 50%. Ludzie to nie króliki, konsekwencja postępu: możemy tę sprawę regulować sami.


 

 

 

Homo Faber, fragment
CZYTELNIK, 1964, tłumaczenie: Irena Krzywicka

 

 

Odkąd wiem, jak to się wszystko stało,

przede wszystkim w związku z faktem, że

młoda dziewczyna, która towarzyszyła mi do

opery paryskiej, była tym samym dzieckiem,

którego nie chcieliśmy mieć oboje (Hanna

też) ze względu na nasze osobiste warunki,

niezależnie od ówczesnej sytuacji politycznej,

rozmawiałem z wieloma różnymi ludźmi

o tym, jak się ustosunkowują do przerywania

ciąży, i stwierdziłem, że oni też (jeżeli

się rzeczy rozważy gruntownie) stoją na moim

stanowisku. Przerwanie ciąży jest dzisiaj

rzeczą samą przez się zrozumiałą. Zasadniczo

sprawę biorąc: do czego byśmy doszli

bez przerywania ciąży? Postępy medycyny

i techniki wymagają odpowiedzialnych ludzi

do nowych zadań. Potrojenie się liczby

ludności w ciągu jednego stulecia. Przedtem

nie istniała higiena. Poczynać i rodzić, i pozwalać

umrzeć w pierwszym roku życia, jak

to się podoba naturze, to prymitywniejsze,

ale nie bardziej etyczne. Walka z gorączką

popołogową. Cesarskie cięcie. Inkubatory dla

wcześniaków. Bierzemy dziś życie poważniej,

niż to było dawniej. Jan Sebastian Bach miał

trzynaścioro dzieci (albo coś koło tego), ale

z tego nie wyżyło nawet 50%. Ludzie to nie

króliki, konsekwencja postępu: możemy tę

sprawę regulować sami. Przeludnienie zagrażające

naszemu globowi. Mój doktor był

w Afryce Północnej i mówił dosłownie: kiedy

Arabowie dojdą do tego, aby nie załatwiać

naturalnych potrzeb dookoła swoich

domów, musimy się liczyć z podwojeniem się

ludności arabskiej w ciągu dwudziestu lat.

Natura tak postępuje wszędzie: nadprodukcja,

aby zachować ciągłość gatunku. Mamy

inne sposoby, aby zachować ciągłość gatunku.

Świętość życia! Naturalna nadprodukcja

(jeżeli będziemy rodzili bezmyślnie jak zwierzęta)

doprowadzi do katastrofy; nie do

utrzymania gatunku, tylko do zniszczenia gatunku.

Ilu ludzi maże wyżywić ziemia?

Pomnożenie dóbr jest możliwe, zadanie

UNESCO: uprzemysłowienie zacofanych gospodarczo

krajów, ale to pomnożenie nie jest

nieograniczone. Polityka stoi przed zupełnie

nowymi problemami. Rzut oka na statystykę:

na przykład cofanie się gruźlicy, sukcesy

profilaktyki, cofnięcie się z 30% na 8%. Pan

Bóg! On to robił przy pomocy zarazy; myśmy

mu zarazy wytrącili z rąk. Wniosek stąd: musimy

mu dalsze rozmnażanie się też wytrącić

z rąk. Nie ma powodów do wyrzutów sumienia,

przeciwnie: godność człowieka .polega na

tym, żeby działać rozsądnie i decydować samemu.

Jeżeli nie, to zastąpimy zarazy wojnami.

Koniec z romantyką. Kto przeciwstawia

się przerywaniu ciąży z powodów zasadniczych,

jest romantykiem i człowiekiem

nieodpowiedzialnym. To nie powinno się

dziać ma skutek lekkomyślności, jasne, ale

zasadniczo: musimy spojrzeć w oczy faktom,

na przykład temu faktowi, że egzystencja

ludzka jest, ostatecznie, także sprawą surowców.

Nieodpowiedzialne popieranie rozrodczości

przez państwo w krajach faszystowskich, ale i we Francji.
Zagadnienie przestrzeni życiowej. Nie wolno zapominać

o automatyzacji: nie potrzebujemy już tylu ludzi.

Rozsądniej byłoby podnieść standard życia.

Wszystko inne prowadzi do wojny i totalnego

Zniszczenia. Wciąż jeszcze bardzo rozpowszechniona

ciemnota i brak rzeczowości. Największe nieszczęścia
sprowadzają moraliści. Przerywanie ciąży: konsekwencją

kultury, tylko w dżungli wszystko poczyna się

i rodzi, jak tego chce przyroda. Człowiek planuje.
Wiele nieszczęścia płynie z romantyki,

niezliczona ilość katastrofalnych małżeństw, które

dzisiaj jeszcze zawiera się tylko ze strachu przed

przerwaniem ciąży. Różnica miedzy zapobieganiem
a przerywaniem?

W każdym razie jest sprawą ludzkiej woli

nie mieć dzieci. Ile dzieci jest naprawdę

pożądanych? Co innego, że kobieta raczej go

pragnie, kiedy już do tego doszło — automatyzm
instynktu: zapomina, że chciała go uniknąć, przy tym
poczucie władzy nad mężczyzną, macierzyństwo

jako środek gospodarczej walki kobiety. Co za
przeznaczenie? To śmieszne nazywać przeznaczeniem
coś, co płynie z mechaniczno-fizjologicznego przypadku,

to niegodne współczesnego człowieka.

Dzieci są czymś, czego pragniemy albo nie

pragniemy. Szkodliwość zabiegu dla kobiety?

Fizjologicznie żadna, jeżeli zabieg nie jest

dokonany przez fuszera; psychicznie tylko

wtedy, jeżeli dana osoba całkowicie ulega pojęciom religijnym
lub moralnym. Odrzucamy przyrodę jako bożka! Wtedy
trzeba już być konsekwentnym: nie używać penicyliny,

piorunochronów, okularów, DDT, radaru i tak

dalej. Żyjemy na pewnym poziomie technicznym,

człowiek opanował naturę, człowiek jako

inżynier, i kto się wypowiada przeciwko

temu, nie powinien także korzystać z mostów,

których przyroda nie zbudowała. Tu już trzeba

być konsekwentnym i odrzucić wszelką

interwencję: umierać na każde zapalenie ślepej

kiszki, skoro to ma być przeznaczenie!

To już wyrzec się żarówek, silników, energii

atomowej, maszyn rachunkowych, narkozy —

to już jazda do dżungli!

   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.