24 kwietnia 2019, środa

Gostyńska 36

Deszcz



Pada deszcz. Pada na ludzi dobrych i na ludzi złych, pada na Żydów, na chrześcijan i pada na niewiernych. Z wszystkich czyniąc zmokłe kury, upodabniając tak, że nie sposób rozróżnić kto dobry, a który mniej. Pies podąża za swoim panem nieomylnie, choć pan jak wszyscy, mokry niczym ścierka do podłogi. Ja, to ja, bo mój pies mnie rozpoznaje, myśli pan. Taksówki mają duże branie, żadna nie stoi na postoju, chociaż stoi tam wielu i czeka. Ktoś otwiera parasol, ale zaraz zamyka wstydliwie, bo drut złamany przebił czaszę i zwisa niechlujnie, ściągając wścibskie spojrzenia doszukujące się niedoskonałości u posiadacza parasola, którą ten pragnie ukryć. Z dawna nieopróżniany, pełny kosz przelewa się, kipiąc na chodnik zupą śmieciową. Przechodzi obok wielu, cały przekrój, i każdy tak samo pośpiesznie odwraca wzrok, zohydzony widokiem zupy zalewającej chodnik.
Zaskoczeni ulewą zamożni i bezdomni stoją stłoczeni pod wiatą tramwajową. Deszcz przestanie padać za kwadrans. Dopiero za kwadrans wszyscy wrócą na swoje wypracowane z trudem miejsce.

Rysunek: Andrzej Bobrowski


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.