24 stycznia 2020, piątek

Łaskotacz

Łaskotacz

Doda jest gwiazdą

Nie ma złych czasów. Znowu Ameryka rozdała Amerykanom Oscary w Ameryce. Setki okładek, a na nich świetni, zadowoleni ludzie, którzy nie odmawiają sobie niczego, co ich pieniądze mogą dla nich nabyć. Aż miło popatrzeć, zdrowo pozazdrościć.



W Polsce gazetowi mądrale usiłują mówić o tym wydarzeniu z pozycji współuczestników, tak, jakby jakieś szczęście ominęło polski film znów nieoscarowy. Tymczasem nic nas nie ominęło, bo impreza od początku nie dla nas była: Oscar, to amerykańska nagroda branży filmowej dla amerykańskich rzemieślników i twórców przeznaczona, więc o żadnej porażce współuczestnictwa być nie może (chyba, że ktoś ma inne zdanie, to wtedy trzeba będzie je rozpatrzyć, bo jak wiadomo fakty saute nie istnieją, a jedynie ich interpretacje). Lepiej się zająć własnymi gwiazdami i je hołubić, póki zgadzają się nimi być. Gwiazdą jest Doda, czy się to komu podoba czy nie. Oto dowód:

Powiedzcie mi cokolwiek o Dodzie, dowolną, najgłupszą rzecz, a ja w to uwierzę. I natychmiast jej wszystko wybaczę. Bo Doda jest gwiazdą – jedyną w Polsce, a więc od razu największą – a gwiazdy służą do uwielbiania, bezrefleksyjnego, masowego i bezwarunkowego, i do wybaczania wszystkiego. Jeżeli ktoś mi powie, że Doda umie śpiewać lepiej od Tiny Tarner, ale tego nie ujawnia, bo jednocześnie jest tak mądra jak Leszek Kułakowski, czego też ujawnić nie może (z powodu tej swojej wybitnej mądrości właśnie), bo naruszyłaby wizerunek beztroskiej gwiazdy, to ja w to uwierzę i natychmiast to Dodzie wybaczę - to, że udaje kogoś kim nie jest, a chce być tym, kim być nie może, bo gdyby ujawniła kim jest naprawdę, to od razu przestałaby istnieć w biznesie. Doda jest głównie znana z tego, że jest znana. A kim jest Doda? Jest aktualnie gwiazdą. Kto jutro będzie aktualną gwiazdą? Nie wiem kto następny zgodzi się być zakładnikiem wizerunku gwiazdy i dźwigać jarzmo konieczności podobania się tym wszystkim milionom pragnących wielbić i kochać. Wiem, że na pewno tej trudnej misji nie podejmie się, na przykład Leszek Kołakowski, który jest mędrcem i autorytetem, i na tyle odważnym, że wcale nie boi się do tego przyznać; nie boi się przyznać do tego kim jest. Gwiazdy służą do wielbienia i wybaczania; autorytetom nie wybacza się niczego: albo ma się do nich szacunek, albo się z nimi polemizuje. Spróbujcie polemizować z Dodą. Ja nie potrafię. Wybaczam wszystko z góry i hurtowo. No może z jednym wyjątkiem: ona mianowicie – jak kiedyś Samanta Fox – naprawdę uwierzyła w to, że umie śpiewać. Takie prostactwo zadaje mi ból a ją samą upokarza. Doda warta jest lepszego losu.


rysunek: Andrzej Bobrowski

 

 

 

 

 

   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.