27 czerwca 2019, czwartek

Dariusz Łukaszewski

Husaria


HUSARIA
Pańskie Chałupy - 2017/18
, strona 30, 31


Wszyscy powinni być młodzi i bogaci. Ale nie każdy jest młody i nie wszyscy są bogaci.
Jedna pani jest bardzo brzydka, chociaż chciałaby być ładna, jak wszystkie co mają branie w mieście. Ale kompletnie nie ma brania i nic nie można na to poradzić. A jeden pan, który jest bardzo niski, chciałby być bardzo wysoki, ale też nie można nic na to poradzić, więc jest wciąż bardzo niski. Brzydka pani wcale nie jest głupia i nawet ma samochód, a i ten pan też ma samochód, na dodatek nowy. A niektórzy wcale nie mają samochodu. Chociaż bardzo by chcieli mieć samochód. Ale nie ma tu czasu dalej o tym, bo już idą basista Ruszkiewicz i gitarzysta Dolata, i co za traf, znowu we własnych osobach idą.


- A nie napiłby się pan z nami?

- A dlaczego ja miałbym się z wami napić?


- Bo wtedy my byśmy się razem z panem napili.

- A nie możecie się napić beze mnie?


- Bez pana nie możemy się napić z panem.


Wieczór już, wszyscy wychodzą z domów żeby się zabawić, ale zabawi się niewielu. Zandecki też wychodzi się zabawić, do dobrego sklepu U Ulki jak na skrzydłach go niesie, a tam Ulka we własnej osobie znad jakiejś gazety oczy zaczytane unosi i zagaja tekstem:


- A ty wiesz Zandecki, że ty jesteś homo sapiens?

- Ale mi tu pani Ulka przyszkro przyszła, no bym się ani nie spodziewał. Żeby takie coś we mnie?... Więcej tu już nie przyjdę. Piwo se mogę na mieście kupić i obalić kulturalnie, w chałupie.


Zandecki na nerwie z dobrego sklepu U Ulki wypada – prosto pod auto. Ale nie na śmierć zostaje przejechany, tylko na pół śmierci.


Jest niepokojący stan szajby; poziom holesterolu na świecie jest wciąż wyższy niż poziom inteligencji. Ludzie bardzo się śpieszą, z jednego miejsca w którym się nudzą, do innego, w którym będą się nudzić. I chcą tam się znaleźć natychmiast, żeby nie tracić czasu na bzdury. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy uważaja, że ich to nie dotyczy. Najmniej wypadków na świecie powodują kierowcy Rolsrojsów.


- Niepijący?

- Jeszcze jak, ale mało ich bardzo, margines społeczny można powiedzieć ci rolsrojsowcy, więc nie są w stanie wielu wypadków powodować.


- Jeszcze nie widziałem w naszym mieście wypadku Rolsroysa.

- A widzisz!?


Mieciu Kaczmarek, podpuszczony przez kolegów z pracy: jak daleko rzuci krawężnikiem, rzucił tak wysoko, że zadarte do góry głowy koledzy pospuszczali, bo im szyjki ścierpły, a krawężnik nie chciał spaść.


- I co?...

- Spadł.


- Ooo?!...

- A ty coś myślał, cycu?


Rysunek: Andrzej Bobrowski


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.