19 marca 2019, wtorek

Dariusz Łukaszewski

Husaria

HUSARIA
Pańskie Chałupy - 2017/18, strona 70


- A wie pan czemu ludzie z Pańskich Chałup nie zbierają złomu?
- Bo jest już wyzbierany?


- Nie, bo jest za ciężki. I zamiast być zapakowany w ładne, poręczne paczuszki gotowe do wrzucenia na wózek, to przeważnie wcale nie jest.



Gdzieś na osiedlu, z kurnika wystawiła łeb kura i rozdarła się na całą okolicę, że zniosła jajko.


- A ktoś nie widział Ewy? Zawsze jej było pełno, a ostatnio coś nie.

- O!... Ewa już dawno wyjechała.


- Dokąd to?

- Do Niemiec, do jednego pana.


- I chwali sobie?

- Tak, bardzo. Bardzo jest pracowity ten pan, do południa pracuje jako ginekolog, a po południu jako dentysta, a w łikendy jest ordynatorem kliniki weterynarii w Australii.


- W Austrii, chyba ale!?

- Tak, dojeżdża tam autem, bo jeszcze wciąż nie jest wystarczająco bogaty żeby samolotem.


- Jak tylko pamiętam, to w tym kraju zawsze było tak, że każdy marzył żeby stąd wypierdolić pierwszym lepszym: do Niemiec, gdzie produkują prawdziwe używane mercedesy dla Polaków, albo do Anglii, gdzie jest Londyn, w którym tryskają legendarne fontanny zmywaków, albo do Ameryki tak bogatej, że za darmo spuszcza bardzo drogie bomby atomowe w zupełnie obcych krajach.

- Oj, tak pan chyba wcale nie myśli, panie Darku...


- Odkąd zdałem sobie sprawę, że żyję wśród znajomych, od których nie jestem w stanie pożyczyć książki do poczytania, to różne myśli przychodzą do głowy.

- A taka była wesoła, mądra i miła w dodtyku ta Ewa co wyjechała stąd...


Rysunek Andrzej Bobrowski


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.