19 września 2018, środa

Ludwik Cichy

Karnawał





Przebieram się za dziada grzebiącego w śmietnikach. I traktują mnie jak dziada.




Przebieram się za dyrektora Teatru - dostaję podania o pracę od aktorek potencjalnych oraz telefony od kobiet.


Przebieram się za bogacza i wynajmuję limuzynę zatrzymującą wzrok. Długo bywam tu i tam, bo tak wielu chce się ze mną bratać. Zresztą za kogo jeszcze miałbym się przebrać, skoro mam to, o czym marzą wszyscy – zaczyna mi się nic nie chcieć już więcej i tak sobie bywam, odpowiadając zaledwie na ogromne branie.

Aż pyta mnie córka Renia:

- Za kogo się dzisiaj przebierzesz tato?

- A za kogo byś chciała?

- Za Bono z U2.

- Za Bono akurat nie mogę.

- Nie możesz?! – jest zawiedziona.

- Jestem za wysoki – wyjaśniam. – On jest za niski, żebym mógł wiarygodnie udawać. Ale poza tym mogę wszystko co chcesz.

- Szkoda… - Renia mówi co myśli.

ilustracja:  Claudio Souza Pinto

 


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.