22 września 2019, niedziela

Teksty i nadteksty

Zbigniew Hołdys

Kilka dni temu byłem uczestnikiem niezwykłej sceny

Fragment felietonu z WPROST:
Moja 83-letnia matka, która kilka tygodni temu przeszła operację wymiany soczewki w oku, zapytała mnie, czy oglądałem Nergala w programie Lisa. Odpowiedziałem, że tak. „Ciekawy człowiek. Niegłupio gada. Tylko nie wiem, jaką muzykę on gra. Nigdy go nie słyszałam". „Poczekaj" – odpowiedziałem, szybko przez iPhone'a wszedłem na YouTube i natychmiast znalazłem kilka piosenek zespołu Behemoth. Przy każdej licznik pokazywał trzy miliony widzów – takie diabeł ma branie. Odpaliłem pierwszy z brzegu i podałem telefon matce.


Przez cztery minuty obserwowałem niezwykłe zjawisko. Moja mama na przemian wypowiadała słowa: „O cholera... okropne... piękne... niesamowite... fajne!.. haha!... straszny on jest... o Jezu... te miny... okropny... wspaniały". Dodatkowo charakterystycznie kiwała głową, jak czynią fani muzyki ekstremalnej. Musiałem jej wyjaśnić, że Nergal to pseudonim, że facet nie zjada kotów, jest ateistą, a więc i satanistą raczej być nie może. Komiks na jawie. Wtedy moja staruszka zapytała: „Dlaczego oni, cholera, takich rzeczy nie pokazują w telewizji, tylko te gnioty? Ludzie powinni znać takie rzeczy, a oni w kółko puszczają jakieś nic niewarte głupoty". Przysięgam, że w niczym jej nie inspirowałem. Tymczasem ona mnie zainspirowała bardzo...

Cały artykuł Klick!!!

 

Rysunek: Andrzej Bobrowski


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.