2 kwietnia 2020, czwartek

Ludwik Cichy

Ktoś musi czytać, żeby pisać mógł ktoś



Prawopodobnie zjadłem 70 świń, zakładając, że człowiek zjada dwie rocznie. Chociaż żadnej nie widziałem na oczy za życia, ani tym bardziej nie znałem osobiście.


Odkąd pamiętam, do wszystkiego się przymuszam. Do mówienia pacierza ze zrozumieniem się przymuszam, do gimnastyki, do lubienia Pana Jezusa, który mnie kocha miłością, do rzucania palenia i do siedzenia prosto a nie krzywo się przymuszam. Do grania na gitarze, żeby umożliwić ludziom zrealizowanie naturalnej potrzeby podziwiania mnie. Przymuszam się do ustawiania budzika na dziewiątą trzydzieści, żeby nie być darmozjadem. I żeby nie śmiać się z sąsiada patrioty, co się jara adrenaliną wywożenia śmieci do lasu. I żeby być dobrym, a nie tylko wciąż złym, się przymuszam.


A choćbym się nie wiem jak natężał w przymuszaniu moim i naprężał, to poziom holesterolu na świecie będzie wciąż wyższy niż poziom inteligencji, i wciąż wkoło będzie więcej czasu niż rozumu.


A każdy, choć zasługuje na wszystko, to i tak przeważnie dostanie to, na czym mu najmniej zależy.


Na szczęście ludzie bardzo lubią zbierać punkty, które wymienią sobie na inne punkty. A te mogą potem sumować i wymieniać na jeszcze zupełnie inne punkty! Więc nie ma co malkontentować, bo czasy takie, że naprawdę jest czym się zająć. A wkrótce przyjdą święta, wszyscy zabiorą się za trzepanie dywanów, umyją okna, ale znów nie będzie dwóch takich samych bigosów.

Foto: fragment scenografii Agnieszki Jarząb


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.