24 kwietnia 2019, środa

Ludwik Cichy

Ktoś musi czytać, żeby pisać mógł ktoś



Prawopodobnie zjadłem 70 świń, zakładając, że człowiek zjada dwie rocznie. Chociaż żadnej nie widziałem na oczy za życia, ani tym bardziej nie znałem osobiście.


Odkąd pamiętam, do wszystkiego się przymuszam. Do mówienia pacierza ze zrozumieniem się przymuszam, do gimnastyki, do lubienia Pana Jezusa, który mnie kocha miłością, do rzucania palenia i do siedzenia prosto a nie krzywo się przymuszam. Do grania na gitarze, żeby umożliwić ludziom zrealizowanie naturalnej potrzeby podziwiania - mnie jak Johna McCartneya. Przymuszam się do ustawiania budzika na dziewiątą trzydzieści, żeby nie być darmozjadem. I żeby nie śmiać się z tego patrioty, co się jara adrenaliną wywożenia śmieci do lasu. I żeby być dobrym, a nie tylko wciąż złym, się przymuszam.


A choć bym się nie wiem jak natężał w przymuszaniu moim i naprężał, to poziom holesterolu na świecie będzie wciąż wyższy niż poziom inteligencji, i wciąż wkoło więcej czasu niż rozumu.


A każdy, choć zasługuje na wszystko, to i tak przeważnie dostanie to na czym mu najmniej zależy.


Na szczęście ludzie bardzo lubią zbierać punkty, które wymienią sobie na inne punkty. A te mogą potem sumować i wymieniać na jeszcze zupełnie inne punkty! Więc nie ma co malkontentować, bo czasy takie, że naprawdę jest czym się zająć. Znów przyjdą święta, wszyscy przetrzepią dywany, umyją okna, ale znów nie będzie dwóch takich samych bigosów.

Foto: fragment scenografii Agnieszki Jarząb


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.