7 grudnia 2019, sobota

Dariusz Łukaszewski

Łapanie szczęścia





Jedni wywieszają flagi z dumą, a inni je palą, też z dumą. Zaś niektórzy wolą wyjechać do Londynu, rozkoszować się fontannami tryskających zmywaków, a inni do Niemiec, gdzie produkują prawdziwe używane mercedesy dla Polaków. Ludzie tutejsi mają naprawdę wiele świetnych, różnych pomysłów na życie, i jedno wspólne marzenie, żeby raz w roku pojechać do Chorwacji wykąpać całe ciało. Nie tylko buzię, ale pod pachami też.


Wiadomo, że tu wszystkich najbardziej cieszy nieszczęście sąsiada, ale skąd ich brać, żeby być szczęśliwym codziennie? Przeprowadzki są kosztowne i uciążliwe, więc ludzie bywają szczęśliwi zaledwie raz na jakiś czas, a pomiędzy tymi rzadkimi, odległymi razami są nieszczęśliwi. Chyba, że uda im się niepostrzeżenie podrzucić śmieci do lasu; to też kręci, ale już nie tak, jak nieszczęście sąsiada. W dodatku szczęściu nie sprzyja to, że przeważnie wszyscy tu są chorzy, bardzo powszechne są problemy z krzyżem, czyli niewłaściwą postawą. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy uważają, że ich to nie dotyczy.


Na szczęście każdego można próbować wyleczyć z czegoś, bo każdy ma coś do wyleczenia, chyba że akurat nieżywy. Tylko, że właśnie jest niedziela, a w niedzielę niedobrze chorować, lekarzowi przeszkadzać w świętowaniu; lepiej iść do kościoła, najrozsądniej na mszę dla dzieci i młodzieży, bo najkrótsza, a też się liczy.

Rysunek: Andrzej Bobrowski


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.