19 listopada 2017, niedziela

Tom Robbins

Marilyn Monroe i Vincent van Gogh



Cel istnienia księżyca


Vincent van Gogh obciął sobie ucho i posłał je Marilyn
Monroe.


Marilyn Monroe tak się wzruszyła, że zrezygnowała z

kariery, z basenu, z kręcenia pupką, z telefonu, z samobójstwa
- słowem, ze wszystkiego - i wyjechała na południe Francji do
Vincenta van Gogha.

Czy żyli długo i szczęśliwie? Tego nie wiadomo. Ale na

pewno udawali, że żyją szczęśliwie. Ponieważ zaś wszystko,
co udajemy, staje się rzeczywistością, fałszywe szczęście w
niczym nie ustępuje prawdziwemu...

Cały tekst Klick !!!


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.