18 października 2019, piątek

Sylwia Chutnik

Monolog o czekaniu


Ona nosi cudzą chorobę. Wcale na nią nie zasłużyła, została zakażona, a teraz siedzi na podłodze między piecykiem a blatem i głaszcze psa, który patrzy na nią ze współczuciem.


Przez 20 lat pracowała jako Czekacz. Mąż był korespondentem wojennym i raz na kilka miesięcy ściągał z pawlacza plecak, po czym pytał, czy wszystkie rachunki zapłacone, i wychodził. Dzwonił, jak tylko mógł, ale to też nie było dobre, bo wtedy rozlegał się ten straszny dźwięk, który rozpruwał ciszę. Ona połykała swoje serce, biegła podnosić słuchawkę w oczekiwaniu na najgorszą wiadomość. Paraliż krwi, po drugiej stronie kabla na pewno ktoś zaraz jej powie: „tak mi przykro, lecz pani mąż...". Żyła tak przez 20 lat, z których pamięta strach, ale nie to na przykład, że nie widziała się z przyjaciółką, nie zapisała dziecka do szkoły. Teraz siedzi na ławce w ośrodku opieki psychiatrycznej, gdzie leczą ludzi z przeszłości. Klinika stresu bojowego...


Całą historię Grażyny możesz przeczytać w Kawiarni literackiej, Klick !!!


Obraz: Taras Loboda, Klick !!!


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.