18 listopada 2019, poniedziałek

Łukasz Orbitowski

Nowa książka





Przygotowuję nowy zbiorek opowiadań. Na razie idzie bardzo źle. Nie mam nawet tytułu.


Problem w tym, że te opowiadania muszą jakoś powstać. Nie wezmą się z mgły ani spadku temperatur. Muszę je nastukać, narypać, naklecić. Pomysłów nie brakuje, w gruncie rzeczy mogę brodzić w pomysłach. Gdyby pomysł był wartością literacką, laureatów Nike miałbym trzech tylko w swoim bloku.


Pisanie opowiadań różni się od pracy nad powieścią mniej więcej tak, jak bieg na sto metrów odróżnia się od maratonu. Inaczej rozkładasz siły, inaczej się przygotowujesz. Prócz tego, opowiadanie ma coś z igraszki, zawiera w sobie zgodę na niepowagę. Powieść nie może być żartem, bo nikt nie będzie śmiał się przez czterysta stron. Ale opowiadaniu już wolno.


Całość, Klick!!!


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.