29 września 2020, wtorek

Dorota Masłowska

Nowy tekst

JAK PRZEJĄĆ KONTROLĘ NAD ŚWIATEM, NIE WYCHODZĄC Z DOMU (27)

Jest rok temu, stoję w kolejce w TKMaxxie. Nagle brutalnie zaczynają się przez nią przepychać młodzi mężczyźni; ni to biznesmeni, ni to sportowcy, ni to gwałciciele. To osobniki rasy sopockiej deptakowej, idą wprost do kasy z charakterystyczną pewnością siebie, bez minoderii „och, jaka jestem nieśmiała, że ci ludzie stoją tu przede mną!”, taranując nas, pizdy ściskające w spoconej łapce skarpetki (ich cena 24,99, nasza cena 19.99!), które w zabudowanym jeżdżą nie więcej niż 150/h, a mefedron brali ostatni raz nigdy. Bardzo głośna rozmowa mężczyzn składa się głównie ze słów „mocnych”, „wulgarnych”, tzw. „męskich”; wszyscy chłoniemy potulnie ich męskość z oczami wpitymi nieruchomo w kiście majtek, żelek i biskwitów ostatniej przedkasowej szansy. Oni zaś zdają się cieszyć z tego drylu, z karności, z jaką kolejka rozstępuje się, usuwa im z drogi; oczy zaś odwracają się onieśmielone, oślepione ich toksycznym blaskiem, szczypiące od czarnego CK (byle tylko nie usłyszeć „coś nie tak, cwelu?”).

Po ich odejściu panuje cisza. Wszyscy chyba czujemy się słabi i smutni. Ktoś bezszelestnie dokłada do koszyka niechciane, nielubiane nigdy cantucci. Stopniowo wraca życie, ciche wymiany zdań. Znane marki taniej. Zza pleców dochodzi mnie wtedy spontaniczna wymiana zdań...

Całość, Klick!!!

Foto: Borecki


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.