18 sierpnia 2019, niedziela

Teksty i nadteksty

Michał Ogórek

Od siedmiu boleści

Aby w telewizji dostać się do reklamy, trzeba na coś efektownie cierpieć. Nikt nie jest na świecie tak chory jak bohaterowie scenek reklamowych, których wyłącznie coś strzyka, ssie i przeszywa, skręca i łamie, co jest ich podstawową kwalifikacją i przepustką do mediów. Są oni dumni ze swych dolegliwości i chcą nimi imponować: ,,Mam lumbago - jestem tego warta". O karierę, jaką robią w reklamach wszelkie niedomagania, zaczynają być zazdrosne pozostałe programy. Też widzą potencjał choroby i chcą przyciągnąć nim widzów. (...)


Pomysł, aby programy telewizyjne widzieć jako przejaw choroby, jest rozwojowy. Weźmy koncerty charytatywne, dzięki którym mają okazję wystąpić artyści, których inaczej już nikt nie chce słuchać, które nieodmiennie rodzą pytanie, kto tu bardziej potrzebuje pomocy.


Władze województwa mazurskiego wyrzuciły ostatnio sporo pieniędzy na nagranie utworu muzycznego zachwalającego ten region, ponieważ są tam ,,tysiące miast, gdzie płynie życie w każdym z nich". Specjalnie w tym celu wskrzeszono pochodzących stamtąd wykonawców: od Lady Pank po Ryszarda Rynkowskiego, od dawna niewykazujących już żadnych oznak życia artystycznego. Po co nowy utwór? Przecież można było wykorzystać stary i dawno gotowy ,,w Mazurze taka dusza, że jak umrze, to się rusza".

(...)


Fragment wyjęty z „Ogórek pod szkłem", Gazeta Telewizyjna (dodatek do Gazety Wyborczej), 26 .08. 2011
Foto: Agencja Gazeta


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.