20 października 2019, niedziela

Dariusz Łukaszewski

Pewnego dnia (opowiadanie) cz. 3




Gdzieś w górze rozlega się narastający grzmot, samolot dogania własny huk i przelatuje nad głowami, zostawiając za sobą biały ogon. Spłoszony gawron wypuszcza z dzioba orzech, na betonowym chodniku rozbryzgują się drobiny białego, dojrzałego mózgu. Zaraz znikną, roztarte przez setki stóp, nieświadomych dramatu orzecha umierającego bezpotomnie.


W dzieciństwie chciałem fruwać, ale matka zabraniała; uznała to za zbyt niebezpieczne. Nie chodziło jej o to, że mogę spaść z wysokości, ale że będę inny od wszystkich i stanę się odmieńcem. Gnała mnie do kościoła, żebym był taki jak wszyscy. Wiara jest dobra, przekonywała, pozwala żyć szczęśliwie. I tak zacząłem żyć wśród ludzi szczęśliwych. Poznałem dobrodziejstwo spowiedzi świętej.


Ludziom się wydaje, że jak opowiedzą księdzu o tym co zrobili, to tak, jakby tego w ogóle nie zrobili. Dlatego chodzą do spowiedzi i donoszą na siebie na potęgę, opowiadają bezwstydnie o nikczemnościach, łotrostwach, okrucieństwach, których się dopuścili, i one zostają wymazane. Znów mają czyste konto, mogą iść i dalej czynić wszystko co tylko zechcą, bez hamulców i opamiętania, bo potem wymażą sobie kawałki życiorysu jak gumką na spowiedzi.

Dobrze jest wierzyć, z wiarą życie staje się wygodniejsze. Wiara zwalnia od uwierającego obowiązku przyzwoitości, od wrażliwości, empatii, ma cudowną moc rozgrzeszania ze wszystkiego. I jak tu nie wierzyć?


Dwóch nieznajomych właśnie pobiło się przed niemieckim marketem.

Bo jeden wierzył w jednego Boga, a drugi w innego Boga.
Nie oszczędzali się i bryzgała krew, gołym okiem było widać, że wiara obu musi być wielka. Nie wiadomo który Bog mocniejszy, bo ktoś zadzwonił, podjechała suka na syrenie i uciekli. Obaj przez tą samą dziurę w płocie okalającym marketowy parking.


CDN



Ilustracja: Insan Manzaralari, Klick!!!


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.