23 października 2019, środa

Projekt Grochowiak

Dariusz Łukaszewski

Program Grochowiak





W jednej ze swoich ostatnich próz, Jerzy Pilch ujawnił: Wszystko zaczęło się od Grochowiaka.


Zapytałem Pilcha, czy dla udramatyzowania swojej oryginalności takie wyznanie złożył na piśmie, czy pisał serio? Jerzy Pilch całkiem spokojnie powtórzył: Wszystko zaczęło się od Grochowiaka. Gdy Stanisław Grochowiak umierał w 1976 roku, to Jerzy Pilch kończył studia; w sam raz, żeby trafić na dobrego i znanego pisarza, i go sobie, dla siebie odkryć. Ja miałem wtedy prawie czternaście lat, więc do takich odkryć nie byłem zdolny; za wcześnie, za mało rozgarnięty byłem na takie odkrycia, negacje, albo przegapienia. Tomików wierszy grochowiakowych w kieszeniach nie nosiłem, bo nie wiedziałem, że są, że można i że do tego służą. Z tomikiem Grochowiaka w kieszeni spacerowała Agnieszka Dworniczak (dzisaj – pani doktor UAM, autorka drukowanej dalej książki o Grochowiaku). Była zdumiona (w telefonicznej rozmowie ze mną) że ja tego nie robiłem. On był wspaniały, to były wtedy dla mnie takie ważne wiersze, i takie piękne, po prostu. Jestem więc jednym z ostatnich, którzy mogą Grochowiaka przeczytać ze świeżością pierwszego razu. Przypuszczam, że jest nas wielu, takich ostatnich; choć więcej może być i tych nowych, którym nazwa Grochowiak łatwiej się dzisiaj może z trunkiem skojarzy (na zasadzie Jarzębiak) niż ze zjawiskiem literackim. I dla nas właśnie, został uruchomiony w „Morelach” dział PROGRAM GROCHOWIAK. Utwory Stanisława Grochowiaka będą publikowane w co najmniej siedmiu kolejnych wydaniach „Moreli i Grejpfrutów”.
   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.