19 marca 2019, wtorek

Łukasz Orbitowski

Tydzień z głowy (542)

Fragment:
Czwartek schodzi mi na poważnych negocjacjach biznesowych. Nadają się do tego mniej więcej jak kura do walk bokserskich. Siedzę w sali konferencyjnej, słucham jak prawnicy dyskutują ze sobą o najróżniejszych, prawniczych sprawach i przypominam sobie stare czasy, kiedy zgadzałem się na wszystko z automatu, bo wydawało mi się, że nie zasługuję na nic no i bardzo chciałem, żeby negocjacje już się skończyły. Wiem jakie to było cholernie głupie. Czułem się jak klaustrofobik w windzie. Zrobiłbym wszystko, żeby nie negocjować. Dziś już wiem ile straciłem przez tę kretyńską postawę i polecam każdemu artyście, by wysoko się cenił. Jeśli to zrobi, może i inni zaczną?

Całość, Klick!!!


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.