13 listopada 2019, środa

Dariusz Łukaszewski

W moim mieście jest 42 wariatów - cz.7



Rysunek: Anna Cięciel-Łukaszewska






Wczoraj już nic nie możesz zrobić, jutro też jeszcze nie, ale teraz jest dzisiaj i dzisiaj możesz wszystko.

 

A Zdziś już w domu, w równowadze dobrej odzyskanej obrazkiem znajomym przed oczami tym samym co wczoraj co jutro i zawsze racz mu dać panie. Zupkę zjadł, bo pora już była, taką wymioty udającą z koloru gęstości, ale parzącą pożywną świeżo we mikrofali zrobioną. Odbija teraz jedwabiście esencjonalnie, pod pachą drapie, z nosa wysupłuje okropnego coś, ale zaraz w spodnie wyciera palec i czuje że coś niezwykłego zrobić nachodzi go ochota, do nerwu życia się zbliżyć pouczestniczyć pokowboić.

 

SIUŚKÓW KOŃ się na fejsbuku ustylizowuje przewrotnie wariactwo udając, bo wie jakie to modne na fejsie pod wariata się podszywać udawać, najwięcej lajków polubień w wyścigu na oryginalny lans zdobyć. Miejsce zamieszkania Ryjowiec Fabryczny podaje, zawód pajtaś, hobby koszulę w zębach nosić daje, żeby jasne było że za wariata tu chce być. Tak go ta normalność już nudzi, że w niszy wariatów realizacji tylko upatrywać szansy mu pozostało – taki sygnał tu klarowny interpretacyjnie jednoznaczny zapodaje w swoim wariata mniemaniu.

 

Jest niepokojący stan szajby, niski wysokiej kultury poziom”, taki zaraz post pierwszy daje produkuje majstruje, i jak wytrawny fejsbukowicz normalny, czaty na morze lajków rozpoczyna, we wspaniałomyślności swojej obiecując sobie, że pierwszych stu do znajomych w ciemno przyjmie a'priori.

Jaki żałosny jest ten Prince w różowym garniaku stylu vintydż, ale niech tam, każde powołanie trzeba uszanować; ktoś chce być kimś, a inny tylko Printzem chce być, każdy może być każdym dzisiaj, a nawet najczęściej nikim, co też niezbędny jest do tła wyprodukowania dla kogoś – filozofuje Zdziś, to samo co Konstancja wideo na Youtubie obserwując; on czas oczekiwania na pierwszych stu znajomych zabijając, ona z nerw dla ukojenia, bo żadne z dwóch opakowań knedli z mąki biedronki nie było co drugim, jak opakowanie jedno miało być przecież w promocji zaręczali obiecywali.


I co postanawia Konstancja wzburzona? Na fejsbuku objawia niesprawiedliwość świata doznaną niesłusznie i zło brzydkie focią talerza po knedlach dokumentuje, podpisując żeby już wszystko było zdemaskowane jak należy: „Knedle kupiłam opakowania dwa i żadne nie było co drugie bo obydwa były pierwsze tylko. Ostrzegam! Udostępniajcie! KONIECZNIE!!!”

 

Na takie coś, wpis dziwny natrafia Zdziś, strony fejsbukowe wertując kartkując. Czyta raz, drugi raz czyta... W tym nie ma w ogóle nonsensu żadnego kompletnie, ocenia, To jest tak ostentacyjnie kłujące w oczy wariactwo, ekstrawagancja brawurowa po bandzie, że naprawdę... to musiała napisać osoba o horyzontach znużonych normalnością prawdziwie; żaden wariat by tak nie poszedł, nie odważył na aż tak się odkrycie. Czyta trzeci raz, żeby upewnić się zrozumieć że nic nie rozumie i klika lubię to i udostępnij wszystkim, a konstanciny wpis natychmiast pojawia się u wszystkich czyli u Zdzisia na stronie, na SIUSKÓW KOŃ ustylizowanej.

cdn


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.