24 października 2019, czwartek

Dariusz Łukaszewski

W moim mieście jest 42 wariatów - cz.8 (z dwudziestu)



Rysunek: Anna Cięciel-Łukaszewska





A co to, a kto to?... już śledzi Konstancja losy swego wpisu wszystkim udostępnienie, informacje o SIUŚKOWYM KONIU sczytuje wszystkie: O! Ryjowiec Fabryczny... pajtaś, koszulę w zębach nosić... o, to musi być znana osoba publiczna, medialnie rozpoznawalna, tutaj rozgłosu uniknąć pragnąca nie zananą pozostać, że tak tu swój autorytet jawnie skrywa, anonimowo przez prawdy nieujawnienie osobistej. To na pewno ciekawa osoba być musi, zapoznania się warta . Klika Konstancja w lubię to i nad odpowiedzią się zastanawia obmyśla żeby napisać, ale nie przestraszyć zaraz zrazić, a może nie napisać lepiej? Ale po co zaraz obojętnością dotykać tak osobę poważną, pomyśli jeszcze osoba że nosa Konstancja zadziera, do zrozumienia daje czasu brak dla osoby, i to publicznie na mediach społecznych; napisać trzeba, ale tak, żeby i nie napisać.

 

Piszę tutaj tylko tę kropkę w celu zagajenia, oto i ona.” - wypisuje Konstancja komentarz SIUŚKOWEMU KONIU i czekać zaczyna i kawę sobie robi nawet, a jak z kawą powraca to już jest lubię to od SIUŚKOWEGO KONIA. A zaraz się i to pojawia w komentarzu: „Zgrabna istoty sedna esencja, synteza nietuzinkowa” chwali KOŃ Zdziś SIUŚKOWY i jeszcze lubię to nacisnął.


- Ja chyba śnię – słyszy swój głos Konstancja Patrycja na głos wypowiedziany. - Taka znana osoba medialnie, rozgłosu niezdrowego uniknąć pragnąca anonimową pozostać, i tak się tu specjalnie dla mnie pofatygowała napisać serdecznie ciekawie. - I zaproszenie do SIUŚKOWEGO Zdzisia już klika niezwłocznie, a on trochę w panikę wpada zaraz, że ktoś coś tu do niego publicznie jawnie się zwraca w sprawie co on ma może a może nie wcale, ale zaraz odklikuje znajomość potwierdza natychmiast, żeby przez zwłokę głupią się nie narazić na ani chwilę złego myślenia o sobie przez kogoś, nie podpaść głupio publicznie.

 

I tak to dwoje wariatów - o czym nie wiedziało - do siebie pisało się zapoznało, co by siebie jak ognia unikało gdyby się spotkało.

Przydaje się jednak na coś ten fejsbuk oj przydaje, nie tak już modny znowu a nawet obśmiewany przez zawodowych szykanerów, próbujących uwagę na co inne przerzucić, najchętniej na siebie swoje, bo twoje może i dobre, ale moje lepsze, bo moje. A czy to źle, że wariat z wariatką? Prezydent prezydentów z sekretarką się parzy, żona niemiecka francuzka z hydraulikiem polskim i pop z popadią oraz pastor, nawet mąż z żoną czasami, a i dziewczyna z chłopakiem także również, to oni se tu nie mogą popisywać zaledwie? Oj, no bądźmy ludźmi więcej, tym bardziej że z punktu widzenia gatunku przetrwania kontynuacji przedłużenia to dobre jest konieczne bardzo, bo jakby dzisiaj nikt z nikim (bo coś komuś to siamto owamto tamto) to za 150 lat nikogo już nie będzie na świecie, ani wariatów też. I znów tylko same jakieś dinozaury paprocie, skrzypy i czekanie czekanie znów na meteoryt czekanie, co pierdolnie ewolucję powoła, co dopiero za miliony lat do takiego mozolnie zróżnicowania doprowadzi, że I Bono z U2 i Bielan Adam i Doris Masłowska tym samym gatunkiem Homo sapiens będą się stać mogli . A tak, to już dzisiaj wszystko mamy na pstryk klick za darmo, rzeczy się dzieją jak powinny i wiele się zdarzyć może dzisiaj już teraz a nie jutro kiedyś dopiero, więc na chuj po co te agresywne dyskusje w celu wywyższenia się przez poniżenie: że fejsbuk dla wariatów tylko, do dupy; a niech se wariaci gadają lajkują na normalność stylizują. Komuś to naprawdę przeszkadza wadzi?, naprawdę...

Jak już tak potrzebujesz zrealizować swoją naturalną ludzką potrzebę wywyższenia się ponad innych przez ich poniżenie obśmianie, to na tapetę weź Kulturę Wysoką Sztukę, co nikogo nie obchodzi a ciebie może, bo
SZTUKA WYSOKA służy głównie do tego, żebyś obcując z nią mógł zrealizować swoją naturalną chęć wywyższenia się ponad tych, którzy z nią nie obcują, i poczuł się wyjątkowo i komfortowo.


W moim małym mieście jest 42 wariatów, poznasz wariata po tym, że go nie widać, bakterię poznasz po tym też, ale ich bardziej nie widać, bo więksi są i starać się więcej muszą. Doceń to i nie demaskuj, życiorysów nie rujnuj, na sztukę wysoką się przeżuć polecamy, co nikogo nie obejdzie twoja demaskatorska aktywność w temacie.

Gdy wariat robi pranie, to do wieszania niebieskiego używa niebieskich klamerek, do żółtego prania żółtych, do czerwonego wyłącznie czerwonych, bo to jest logiczne racjonalne niepodważalnie. A czy ktoś widział wariata wyskakującego z samolotu z gaśnicą butlą gazową? On zawsze wybierze spadochron, bo wie, że skakanie ze spadochronem jest domeną wyłącznie ludzi normalnych. Za nic nie skoczy z gaśnicą, nigdy do takiej opcji rozważania nie przyzna się, nawet przy wódce, której nie pije ani.

Wariata poznasz po tym, że go nie widać. I bakterię poznasz że jej nie widać. Ale wariata bardziej nie widać, bo trenuje ćwiczy znikanie, tożsamości w tłumie rozpuszczanie. Teraz jest już jutro i puszka konserwa przestała leżeć na placu chodniku, ale nie wariat ją capnął o nie. Chociaż pewności nie ma, bo noc już była co kształty zjada widzenie, że nic nie widać, a wariata nie widać też - bakteria co jej nie widać, puszki by nie dała rady - więc może i wariat. A jakie to ma znaczenie, jak on się pod normalnego podszywa z akuratnością niemiecką wyćwiczoną tak, że lepszy jest w roli od tego, co go gra; ważne że giżyckie kiełbaski na marnację nie poszły. Nie sprawdzisz już kto konserwę capnął, sprawcy nie zobaczysz, bo wczoraj nic już nie zrobisz. A teraz dzisiaj jest i na fejsbuk pora, jak ty tam nic nie zrobisz nie napiszesz, to inny napisze ktoś, nie zalajkujesz, to ciebie nie zalajkują. Zrób to teraz zaraz, bo jutro jeszcze nie zrobisz nic i wczoraj już nie zrobisz też. Takie to są dwa dni w tygodniu martwe: wczoraj i jutro. Ale teraz jest dzisiaj twoje.






   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.