15 lipca 2019, poniedziałek

Teksty i nadteksty

Redakcja

X-Factor według Bogusława Kaczyńskiego

- Telewizje nagminnie urządzają muzyczne turnieje, w którym jurorzy mówią tym młodym ludziom, pięknie umalowanym, ubranym przez stylistów, uczesanych przez dobrych fryzjerów: "Masz wielki talent" albo "Mam w domu parę tysięcy płyt, ale brakuje mi tylko twojej". I ci ludzie zaczynają wierzyć, że są światowej sławy artystami. A potem program się kończy, wracają do swoich wiosek i okazuje się, że nawet tam nie robią kariery. I wtedy następuje załamanie - podkreślał Kaczyński.

- Piszą do mnie potem mamy, babcie załamanych uczestników, bo ktoś ich nazwał gwiazdą, a nie robią kariery. "Panie Bogusławie, co robić", pytają. I piszą, że są intrygi w środowisku artystycznym. Ale ja mówię, jak to? Przecież oni nie żyją w środowisku artystycznym. Jeśli macie wnuki, dzieci, to wytłumaczcie im, że to tylko telewizyjne zakłamanie. Bo gdy skończy się program, organizatorzy szukają już nowych "gwiazd" do następnej edycji. Tylko że tak się nie robi. Nie wolno igrać z psychiką ludzką, bo to później w młodym człowieku powoduje załamanie - podkreślał Kaczyński. I wrócił do przykładu Krystyny Jamroz.

- Ona cały czas się uczyła, bo trzeba się bardzo napracować, aby zbliżyć się do gwiazd. Ale dziś wielki profesjonalizm przestaje się liczyć, liczy się chwila, sekunda sławy. Ale nie dajmy się zwariować. Krystyna Jamroz dążyła do doskonałości, którą powoli osiągała, tylko przerwała ją nagła śmierć - zakończył Kaczyński (...)


Całość Klick!!!

foto: Facebook


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.