26 maja 2017, piątek

Czytelnia człowieka dla ludzi

Gostyńska 36

Z ostatnich odkryć (opowiadanie)



Przyjęcie nie kończyło się jeszcze, ale już było widać że rozpoczęło się na dobre. W wielkim, starym, dobrze utrzymanym ogrodzie podawano mięsa, sałatki i alkohole. Nikt się tu z nikim nie kłócił, opowiadano zabawne historie, a panie dobrze wytrenowane do roli tła wybuchały śmiechem, kiedy tego oczekiwano. Rozejrzał się, i dostrzegł wokół siebie znajomych w wieku pięćdziesięciu, sześćdziesięciu lat. Nieliczni młodsi, niczym nie różnili się od półwiecznych kolegów i ich żon. Postanowił to przemyśleć samotnie w parku po drugiej stronie ulicy. Na przejściu dla pieszych zatrzymało go długie czerwone światło. Czekając na zielone, uzmysłowił sobie, że właściwie już może mieć wszystko; każdą rzecz, którą są w stanie kupić mu jego pieniądze. Ta dostępność wszystkiego, wobec jego ograniczonych, minimalnych potrzeb wydała mu się urągająca inteligencji. Na drugą stronę ulicy przeszedł na zielonym już człowiek inny niż ten, oczekujący na czerwonym. W parku doszedł do drewnianego mostu nad rzeczką przecinającą aleję dębowych olbrzymów. Oparł się o balustradę i spojrzał na rybę w wodzie. Ryba patrzyła mu prosto w twarz.

- Jak dobrze, że są surowe ryby – pomyślał głośno pod wpływem prostoty sytuacji. Nie wiadomo o czym pomyślała ryba. Gdy odpłynęła, został sam. Postał chwilę, licząc nie wiadomo na co, a potem zadzwonił po taksówkę i kazał się odwieźć do domu.

Rysunek: Andrzej Bobrowski


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.