6 grudnia 2022, wtorek
Cy Twombly komentarzy: 0

Kiss

Dariusz Łukaszewski komentarzy: 0

Husaria

HUSARIA
Pańskie Chałupy - 2017/18
, strona 48/49


Jedni wierzą w sanatoria, inni wolą w rutinoskorbin; trudno nie wierzyć w nic. W każdym razie, nie tak znowu rzadko ludzie na osiedlu uskarżają się na ból ciała. Jednych boli ten łeb, a drugich ta łeb; jedni i drudzy uskarżają się równie chętnie, przeważnie nie pytani. A pan Wechta ma najwięcej do powiedzenia, bo jego nie tylko łeb pobolewa, ale i rzepka w kolanie; wiadomo, rzepka największą trzeszczką w organizmie ludzkim, więc ma co boleć.


Człowiek powinien być zadowolony z siebie i szczęśliwy przez całe życie, jak chce Stworzyciel, inaczej obraża niebo.

- A czy papieżom rosną brody?
- Nie, bo je golą.


- Jeszcze nie widziałem papieża, żeby się golił.

- A ja papieża z brodą.


Ludziom często mylą się rzeczy, które zrobili, z tymi, które chcieliby zrobić, ale niezależnie od tego, co chcieliby w życiu robić, i tak zawsze coś robią.


Jeden kulturalny pan próbuje zrobić coś znaczącego. Przez cały czas nie robi nic innego, jak tylko próbuje coś zrobić. Chętnie zaprotestowałby przeciwko czemuś, albo zamanifestował za czymś na ulicy razem z innymi, ale zwykle jedynie ziewa. Jak wszyscy, głównie zajmuje się spędzaniem czasu.


Inny pan otworzył w powiecie szkołę ekstremalnego wypoczynku. Z początku miała nawet wzięcie. Kursanci wstawali coraz później, kładli się spać coraz wcześniej, spali coraz dłużej, wypoczynek rozciągnęli tak ekstremalnie, że nie mieli czasu na cokolwiek, a już na pracę zupełnie go nie starczało. Gdy skończyły im się pieniądze na opłacanie szkoły, przestali płacić czesne i szkoła musiała upaść.


A Roman Grobelny pracował w wodociągach, pracuje w wodociągach i marzy o tym, żeby doczekać emerytury w wodociągach. Ot, życie Romana.


Ktoś rozdepnął ropuchę na pasach dla pieszych. Rozdepnął niechcący, lecz ona pękła, jakby to zrobił specjalnie.


- Mogła nie widzieć różnicy, panie Darku, ropuchy nie są za rozgarnięte.

- I kto to mówi!


A niedaleko stąd, w krzakach przy chodniku, po którym spieszą mieszkańcy w w ostatnich przedwieczornych sprawach, leży już Adziu Dziamski. Nie pełny życia, ale żywy wciąż. Nie martwmy się jednak, wkrótce wstanie, rozprostuje odzież i sobie pójdzie. Rano śladu po nim nie będzie. Szesnaście lat temu Adziu dostał gitarę na urodziny, zagraniczną, czerwoną. Z początku grał na niej od rana do wieczora, jednak gitarzystą znanym nie został, bo jednego wieczora zabrakło mu drobnych, więc zastawił gitarę w lombardzie za grosze, a nigdy już nie uzbierał na jej odebranie.


Córka Adzia Dziamskiego, Patrycja, umówiła się z kolegą na randkę, a on jej zaproponował wyjazd do teatru.


- Znowu do tego teatru?... Już raz byłam, w szóstej klasie. A wy nie byliście ze szkołą w teatrze? - Patrycja jest trochę rozczarowana

opóźnieniem chłopaka, co dopiero z nią chce teatr odkrywać. Liczyła na wyższy poziom, naprawdę oczekiwała czegoś więcej.

 

Rysunek: Andrzej Bobrowski

 

Sławomir Mrożek (1930 – 2013) komentarzy: 0

Rozmowy chłopów

wyjęte z „Indyka"
sztuki Sławomira Mrożka z 1960 roku

Foto od HEYKELTRAŞ Coşkun ÖZER  Klick!!!

 

Pierwsza rozmowa chłopów

CHŁOP I Łońskiego roku, przed samą wiliją, krowa coś

mówiła do Marcina.

CHŁOP II Opowiedzcie no, kumie.

CHŁOP I Ano, poszedł Marcin do obory, a krowa powiedziała

do niego wedle żłoba: ,,Nie jest dobrze, Marcinie".

CHŁOP III Co nie jest dobrze?

CHŁOP I Także samo i Marcin ją zapytał: ,,Co nie jest

dobrze, krowo?" A krowa na to: ,,A tak, w ogóle to nie

jest dobrze" — i tylko siano jadła. Marcin jeszcze trochę

poczekał, bo myślał, że może co więcej powie. Stoi,

a ona nie, tylko siano je. Postał godzinę, postał i dwie,

aż go nogi zabolały, i wyszedł.

CHŁOP II Krowy, to jeszcze nie. Barany, te jak coś powiedzą!

CHŁOP III Musi była wiedząca.

(pauza)

CHŁOP II Może by zasiać co...

CHŁOP I Jjiii tam...

CHŁOP III E, mówicie...

(Chłopi podnoszą, potem stawiają dzbany i milkną)



Druga rozmowa chłopów

CHŁOP I Zaś u Macieja zaskroniec wpadł do barszczu.

CHŁOP II I co?
CHŁOP I Ano nic. Maciej odłożył łyżkę i powiada: ,,Nie będę jadł".

CHŁOP III I nie jadł?

CHŁOP I Ano nie.

CHŁOP II Dobrze powiedział

(chwila milczenia)

CHŁOP III Może by zaorać co...

CHŁOP I A co?

CHŁOP III Ano, czy ja wiem... Choćby i pole...

CHŁOP I liii...

CHŁOP III Albo co...

CHŁOP II Eeeee...

(podnoszą dzbany)




Trzecia rozmowa chłopów

CHŁOP I Zasię jeden był silny okrutnie.

CHŁOP II Opowiedzcie no, kumie.

CHŁOP I Ano, zadziwił ci się on raz, aż się za głowę złapał...

CHŁOP III To i co, że się złapał za głowę? Nie dziwota.

CHŁOP I Poczekajcie krzynę. Złapał ci się on, a jako że

silny był okrutnie, głowa mu w rękach została.

CHŁOP II Musi w szyi był słaby.

CHŁOP I W szyi był słaby, ale za to w rękach silny.

CHŁOP III Silnym też nie jest dobrze.

CHłOP II Może by coś skosić?

(pauza)

CHŁOP I A co, na ten przykład?

CHŁOP II Ano, co z brzega. Może być i trawa.

CHŁOP III Eeee...

CHŁOP II Albo co insze...

CHŁOP I Aaaale...

CHŁOP II Ja ino tak...

(podnosą dzbany)




Czwarta rozmowa chłopów

CHŁOP III Idę ci ja raz, patrzę, a tu siedzi baba na

cmentarzu.

CHŁOP I E, nie mówilibyście.

CHŁOP III Kiedy prawdę mówię. Ale to jeszcze nic.

CHŁOP II A co ta baba?

CHŁOP III Ano, trzyma nogi w kałamarzu.

CHŁOP I lii... I co?

CHŁOP III Ano, zwyczajnie. Przyszedł duch.

CHŁOP II Duch?

CHŁOP III Duch.

CHŁOP I I co ten duch?

CHŁOP III Babę w brzuch...

CHŁOP II Ooo!

CHŁOP I A baba co?

CHŁOP III Baba w krzyk.

CHŁOP II Jak to baba.

CHŁOP I A duch?

CHŁOP III A duch znikł.

(pauza)

CHŁOP I Może by wyhodować co?

CHŁOP III A co, jakby już?

CHŁOP I Co podleci. Choćby i świnię.

CHŁOP II Eee, też mówicie...

CHŁOP I No to co insze. Może być i świnia futerkowa...

CHŁOP III Yyyy...

CHŁOP I Albo co...

CHŁOP II Eeee...

(podnoszą dzbany)




Piąta rozmowa chłopów

CHŁOP I Zasię u mnie indyk się ożenił z kurą.

CHŁOP II Ale?

CHŁOP III Jakże to?

CHŁOP I Ano, zwyczajnie. Na początku to nawet nie

chciał, jeno gulgotał. Alem go wziął na bok i przetłumaczył.

CHŁOP II I chciał?

CHŁOP I Coby miał nie chcieć? Ino pilnować go trzeba.

Jak ino go nie doglądam, to się tarza w pokrzywach

i nic nie robi.

CHŁOP II A kura?

CHŁOP I Kura jak kura. Jajko zniosła.

CHŁOP III Z indykiem?

CHŁOP I A coby nie z indykiem? Przecie mówię, żem mu

przetłumaczył.

CHŁOP III E, powiadacie!

CHŁOP I A coby miał nie powiadać? Cała bieda tylko

w tym, że nie jest ci ono okrągłe. (wyjmuje zza pazuchy

biały stożek i kładzie na stole)

CHŁOP II (oglądając) W samej rzeczy, spiczaste jakieś...

CHŁOP III A wyjdzie z niego co?

CHŁOP I A coby nie miało wyjść? Wyjdzie.

CHŁOP II A co?

CHŁOP I A kto to może wiedzieć? Poczekać trza.

CHŁOP III No, to poczekamy.

CHŁOP II Ano, poczekamy.

CHŁOP I No, to czekajmy...

(podnoszą dzbany)


Indyk
Sławomir Mrożek
za „Utwory sceniczne Sławomir Mrożek”
Wydawnictwo Literackie Kraków 1963
Foto za HEYKELTRAŞ Coşkun ÖZER

Weterani hipsterstwa (fb) komentarzy: 0

Sylwester w domu