3 października 2022, poniedziałek

Czytelnia człowieka dla ludzi

Vika Mazurek

Sylwester

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

I już tylko chwila i będzie północ. Nowy rok!

 

fot. uzdrowisko-cieplice.pl 


 

 

Stali na podmiejskim przystanku podwożącym do wielkiego miasta. Ale stąd było widać tylko pola i kawał lasu obejmującego parę zabudowań. Nie wiadomo jeszcze czy jest zima czy lato. Wiadomo, że autobus spóźnia się już 35 minut. Stopień zniecierpliwienia zbliża się niebezpiecznie do poziomu eksplozji, a po dalszych minutach przechodzi w apatyczną rezygnację. Po godzinie wciąż jeszcze stoją, ale tylko dlatego, że nie bardzo wiedzą, co mogliby teraz innego robić. Mieli być w innym miejscu i zajmować się swoimi bardzo ważnymi sprawami. Sprawy przestały już być ważne, skoro rzeczy nie mogą dziać się jak miały; stoją jeszcze dlatego, że nie mają nic w zamian, nie wymyślili jeszcze nowych ważności. Trzy kobiety i czterech facetów, zawieszeni w nierzeczywistości patrzą nieobecnym wzrokiem na psa, który robi zakole by ominąć przystanek z ludzkimi widmami. Ani mały, ani duży pies, kilkanaście ras skupionych w jednym osobniku wielkości lisa, taszczy ludzką rękę. Co chwila potyka się o jakieś resztki ciągnące się za urwanym łokciem i plączące mu się pod nogami. Jego pysk zaciska się na mankiecie niebieskiej koszuli, z nadgarstka zwisa rozpięta srebrna bransoleta z zegarkiem, który kołysze się i uderza psa w szyję przy każdym kroku. Zwierzę nie zwraca na to uwagi, chce jak najszybciej dostać się do zaśnieżonych zarośli (jednak jest zima, i to sam środek) i zniknąć w nich bezpiecznie wraz ze zdobyczą. Trwa to siedem sekund, nikt nie zdążył zareagować. Psa już nie ma. Jest tylko pusta droga, pola i brzeg lasu. Był tu jakiś pies w ogóle? Mężczyzna podchodzi do krwawej kropli pozostawionej na bieli śniegu, pochyla się nad nią. Czerwona plama nie znika, wciąż jest. O ile łatwiej by było gdyby zniknęła. Tym bardziej, że właśnie nadjeżdża autobus. Co robić?!

Trzy kobiety i czterech facetów, zmarznięci na kość wsiadają do nagrzanego wnętrza, które zabiera ich do innego wymiaru. Powracają zaplanowane sprawy i znów stają się ważne. Wszyscy wiedzą, że za sześć, osiem godzin, powrócą tutaj. Ale będzie już ciemno i nic nie trzeba będzie widzieć. I już tylko chwila i będzie północ. Nowy rok.

   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.