20 sierpnia 2019, wtorek

Teksty i nadteksty

Facebook

Fragment ostatniego (?) felietonu Zbigniewa Hołdysa dla WPROST

(...)
Z wyborami politycznymi jest podobnie jak z wyznaniem wiary: najpierw dziedziczymy je po rodzicach, a dopiero potem dociera do nas, o co biega. Na początku zasłuchani w jednostronne opinie ojca czy matki nie widzimy innej możliwości, jak wierzyć, że starzy mają rację. Dopiero z czasem następuje uwolnienie myśli i kombinowanie samodzielne. Z wiarą w Boga sytuacja nie jest łatwa – uwolnienie się od narzuconego wyznania wymaga ogromnej determinacji i odwagi. W decyzjach społecznych jest nieco prościej – wystarczy powiedzieć ojcu, że się na polityce nie zna. Mimo to i tu nie jest lekko.


Nie jest to felieton o religii, rzucę jedynie ku ogólnemu zastanowieniu pytanie: czy bylibyście chrześcijanami, gdybyście się urodzili w kraju muzułmańskim? Na pewno? Z całą swoją psychiką, rozumem i doświadczeniami – jesteście pewni, że nie wyznawalibyście islamu, gdyby wyznawali go wasi rodzice, podobnie jak reszta obywateli waszego kraju? I nie wyznawalibyście judaizmu, gdybyście się urodzili w rodzinie izraelskiej? I czy nie jest tak, że – podobnie jak język, narodowość i obywatelstwo – religię dostajecie poniekąd w spadku i na ten wybór nie macie wpływu? Pytam, bo wszystko wskazuje na to, że wyznanie nie jest wynikiem rozumnej ani przemyślanej decyzji człowieka, tylko raczej wynikiem splotu różnych okoliczności. Głównie rodzinnych i terytorialnych.
Foto: Wprost

Całość Klick !!!


   

Komentarze:



Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.

Aktualnie brak komentarzy.
Wyraź swoją opinię:
Twój komentarz ukaże się niezwłocznie po załadowaniu przez administratora serwisu.