24 sierpnia 2016, środa
Ludwik Cichy komentarzy: 1

Nagranie z kamery hotelowej (opowiadanie)

Salvatore Lamanna komentarzy: 0

By uszlachetnić, perły potrzebują właściwej oprawy

Marcel Marien komentarzy: 0

Coś z okularów

Andrzej Rysuje komentarzy: 0

Dramat

Andrzej Mleczko komentarzy: 0

Rysuje

Tadeusz Różewicz komentarzy: 0

Work in progress, czyli popłynąć z Różewiczem


Rysunek: 
Selçuk Demirel,
Klick !!!

Fragment książki Tadeusza Różewicza "Kup kota w worku", Biuro Literackie, Wrocław 2008

 


Fajnie

Moja koleżanka anachoretyczka wypchała sobie piersi syropianem na którym wszyscy bojownicy leżeli bez względu na rasę kolor skóry i kolor wyznania nawet mistrz Andrzej który był wtedy kierowcą u Największego polaka obok Kopernika który leżał na seropianie pospołu z jedną panią suwnicową która teraz mówi brzydko o dawnym towarzyszu broni że przeskoczył murek w odwrotnym kierunku my młodzi nie mamy żadnej perspektywy i wiadomości czerpiemy z podręcznika historii Księżnej Anny panie kochanku jestem późno urodzonym wcześniakiem więc nie mam swojej teczki bo od mego poczęcia mija 16 lat a w dzieciństwie molestował mnie papa babcia stryjek i jeden nauczyciel od religii wschodnich kiedy zaczęłam kurwa wąchać klej kit stryj mówił że napisze prośbę do fundacji jednego księcia saudyjskiego z londynu który też jest zamieszany w rurociąg i wodociąg ułożony przez różne elementy na dnie Wisły i Odry dziś fajny dzień, dostałam rzęsy i na urodziny kotka z myszką psa mordercę bulteriera i jamnika wyrzuconego z samochodu pogotowia ratunkowego w Łodzi dostałam też nominację do nikiniki razem z Tadzikiem Ryśkiem i Mietkiem i Kazia Kiełbasą która ma zapewniony wybór miss uniwersum i rolę w serialu sroczka seraju fajny dzień mama się ucieszyła bo wszyscy lecimy do radia czadu mombassy między zdrojów musze przerwać bo mnie swędzi w intymnych miejscach w laptopie mailu mam pierwszy rozdział ale się trochę zniechęciłam bo znów na okładce zobaczyłam madonnę skompowaną madonnę i tę naszą blondynę co patrzy prosto w oczy i cimoszcze i donaldowi i największemu polakowi od zdobycia ameryki a nawet miaklowiczowi zapomniałam że nominację też dostał Janek Czarnoksiężnik stary poczciwy księżyna za ten tomik o biedronce choć nie wiem czy kapłan może promować biedronkę która jest supermarketem po polsku zwie się tak jak przystało na nasze korzenie chrześcijańskie i judeo „Boża krówka”... trochę się pewnie zagalopowałam ekumenicznie, ale takie czasy że bez korzenia ani rusz boć chińczycy mają żeńszeń, przepraszam za spontaniczną ortografię ale świat się tak zmienił że nie tylko nauczyciel ma prawo wybrania swojej ortografii i gramatyki ale również rodzice i uczniowie w bimbusie który jest bez hamulców podobnie jak Mariola ale co ja pierdzielę? dziś był dzień pocałónku na całym świecie słyszałam to w TV mówię o tym dziadziusiowi a on mi że dużo w ślinie bakterii i za pomocą tego ale becikowe powinni dać przede wszystkim dziewczyną co poczęły a właściwie rozpoczęły życie płciowe we Walentynki stare we wieku balzakowskim mogą rodzić in vitro więc becikowe im się nie należy becikowe również powinno być przydzielane małżonką inaczej kochającym ze związków gejów i lesbijek po zlustrowaniu majątku wspólnego do czego ma wyłącznie prawo kanoniczne prałat co całuje wyłącznie w usta kościelnego

Co ja słyszę w pcimiu zamarzły komuś plemniki w pojemnikach i specjaliści wyrzucili na śmietnik jeśli ktoś znajdzie i użyje do zapłodnienia we witro to będzie kłopot!
(str. 9 – 11)

Marta Podgórnik komentarzy: 0

Gorzkie żale

 

Nie jestem poetką intelektu, ponieważ mam cipkę, a nie chuja; moje

poglądy na sztukę nikogo nie interesują. Nie jestem feministką, ponieważ

mam mózg oprócz cipki, i to on determinuje moje zachowania. Jestem

zakładniczką ludowej teorii, że mądrzejszy powinien głupszemu ustąpić.

Nie jestem mężatką, bo jestem w stanie sama się utrzymać. Ostatni

kochanek dymał mnie w skarpetkach na hotelowym łóżku. Strasznie było

fajnie.


Rysunek: Anna Cięciel-Łukaszewska

Zawsze za wszystko płacę. To mnie nieco wkurwia, bo przecież koszta

imprez winny się rozkładać bardziej proporcjonalnie między

członków imprez. Jednakże nie narzekam.

Tak, czasami udaję głupszą niż jestem, żeby kolegom nie robić

przykrości. To jak zwalniać bieg, kiedy się z kimś ścigasz, z kimś,

kto jest Ci zbyt drogi, żebyś chciał z nim wygrać.

Tak, kotki, Bóg istnieje. Teraz słucham Waszych przewidywalnych

wierszy, i wiem, że istnieje, bo człowiek nie mógłby sam z siebie

być tak perfidnie samozachwycony tym, że potrafi jako tako

sklecić trzy albo cztery zdania i ktoś mu to wyda.

Wiem, że to będzie moja najsłabsza książka. Jest słaba, bo nudzi jej

się bycie silną. Przed trzydziestką wydała te wiersze zebrane

z kilku tomików, w których w coś wierzyła i dawała tej wierze wyraz na papierze.

Tymczasem nawet kochankowie jej nie szanowali. Nie, to nie. I

spierdalać. Jak to o niej mówili? „Tandetna efekciara”, „zazdrosna

grafomanka”, „niezła kupleciara”. Nie ma tragedii, bo już nie ma nic.

Graliśmy kiedyś we wszystkich zespołach, nawet discopolowych.

Tańczyliśmy głośno i cały świat się zwijał u naszych zmęczonych,

tanecznych stópek. Złote lata ponowoczesności. Potem przyszedł

ten grudzień, kiedy dałeś mi w twarz przy kolegach, i żaden

nie zareagował, bo przecież wiedzieli, że bym się obraziła.

Potem usunęłam ciążę w prywatnej przychodni w Tychach. Lekarz spartaczył sprawę, później go zamknęli, ja nie chciałam zeznawać, nie chciałam przynosić więcej wstydu rodzicom; już mieli go dosyć.

Dziewczyny z wydawnictwa, ten numer jest dla Was! Jesteście świetne; bardzo Was przepraszam, że podnosiłam na Was głos i piłam alkohol. Nadal piję alkohol, choć raczej nie podnoszę głosu. Chyba nie mam na kogo.

Nikt się nie wpierdala w mój styl życia i sposób, jaki obrałam, aby jako dobra katoliczka zapobiec samobójczej śmierci, która, o ironio lingwistyczna, jest grzechem śmiertelnym.

Gwiazdorze Rocka. Kochałam Cię mocno bezinteresownie. Pojechałam na festiwal opolski, żeby Cię zobaczyć w idiotycznym kostiumie. Nawet dolna warga mi nie drgnęła, znajomym też nigdy nie pozwalałam z Ciebie zakpić, ani Cię oceniać. W łóżku byłeś najlepszy. W wannie też było cudownie. Potem wybrałeś azyl na zadupiu, i pewnie nigdy nawet nie otwarłeś mojej książki.

Kochani debiutanci, autorzy redagowanych przeze mnie książek, studenci warsztatów twórczego pisania, pracodawcy, taksówkarze, komornicy, prawnicy, ekspedientki, kolejarze, itd. Co Wam szkodziło być miłymi dla mnie?

Byłam, a może bardziej starałam się być, miłą osobą. Niekiepsko się na tych mrzonkach przejechałam.



Marta Podgórnik, „Gorzkie żale”,  „Dodatek LITERAcki. Gdynia”, nr 4(5)2009, str. 4.]

Magda Piskorczyk komentarzy: 0

Nie będę grzeczną dziewczynką

Marek Raczkowski komentarzy: 0

Rysuje

Marek Raczkowski komentarzy: 0

Rysuje w Przekroju