11 sierpnia 2020, wtorek
Andrzej Mleczko komentarzy: 0

Na dziś

Mery Merynos komentarzy: 0

Pomiędzy przed i po



Nudno jest strasznie, gdy jest strasznie i nudno.


Spada jabłko z drzewa na drogę i doznaje potwornych obrażeń.
Ostatkiem sił stacza się z jezdni do przydrożnego rowu, gdzie dogorywuje wprawdzie w męczarniach, ale poza zasięgiem wzroku ludzkich drapieżników uzbrojonych w apetyt aż po zęby.


Nudno jest strasznie, gdy jest strasznie i nudno.

Starając się nie następować na kreski i krzyżyki chodnika, jeden pijak wraca właśnie z wódki, a drugi akurat idzie się dopiero upić. Spotykają się przy śmietniku na osiedlu.

- O! Romek cześć, nie miałbyś czasem oddać moje 40 groszy?
- Już dawno ci chciałem, ale coś cię nie było...

Taką, ciekawie zapowiadającą się rozmowę przerywa rumor w śmietniku.
Trzy czarne wrony przeszukują kosze w poszukiwaniu skarbów, a tu podkrada się do nich bure kocisko. W gruncie rzeczy nie lubi wroniny kocisko; mysinę ponad wszystko przedkłada, zwłaszcza schab mysi i móżdżek. Po co się zatem zakrada? O! Odfruwają już wrony spłoszone głosami się do śmietnika zbliżającymi. Co powodowało kotem, że mu się zachciało nieulubione wrony podchodzić, nie dowiemy się, bo powody zostały przez odfrunięcie zniknięte.


Nudno jest strasznie, gdy jest strasznie i nudno.

W przydrożnym rowie, w alei jabłoni wiodącej do stolicy powiatu rozpala się już prawdziwa wojna o ranne jabłko. Pierwszy odkrywa je szczep wyjątkowo agresywnych drożdżaków, a zaraz potem zwiadowcy grzybów pleśniowych, ostatnie dołączają bakterie gnilne. I teraz te milionowe oddziały mikrobów ścierają się ze sobą w morderczych zapasach o krwawiący słodkawym sokiem wielki skarb.


Nudno jest strasznie, gdy jest strasznie i nudno.

Zasypia pijak umordowany rutyną codziennego staczania się, gdy drugi pijak zasiada dopiero w kompani rozpoczynającej taniec. Jeden jest już po wszystkim, a drugi ma wszystko przed sobą, a jutro będzie odwrotnie, a pojutrze jeszcze odwrotniej, aż się pomyli, bo przecież jeden i drugi są zawsze po i zawsze przed. Tymczasem w rowie, obok śmietnika przy drodze, maleje i gaśnie jabłko pożerane żywcem; zaczyna być po, coraz bardziej, nieodwracalnie.


Rysunek: Andrzej Bobrowski

CAPTAIN HOOK & ASTRIX komentarzy: 0

Lajkonik

Cy Twombly komentarzy: 0

Kiss

Lyn Hejinian komentarzy: 0

Romantyczna chwila

 

Romantyczna chwila

 

Po kinie, gdzie wyświetlali dokument przyrodniczy, przez Canyon

                                                                                                           [Road

wchodzimy do centrum handlowego, pełnego galerii i drogich

                                                                                                          [butikow,

 

gdzie w letnie wieczory pachną sztuczne pomarańcze,

a gładkie cegły murów świecą w ciemności jak ciało.

 

To dopiero nasza druga randka, siadamy na ławce,

trzymamy się za ręce, nie patrząc na siebie,

 

a gdybym był pingwinem, przechyliłbym się w tej chwili

i czule zwymiotował mojej ukochanej prosto w usta,

 

a gdybym był pawiem, naprężyłbym mięśnie pośladków,

żeby stanął mi wachlarz z piór, barwny jak cinema city.

 

A gdyby ona była samicą patyczaka, zapewne

wbiłaby mi leciutko podskórne żądło w szyję

 

i wstrzyknęła dawkę hormonów na uspokojenie,

żeby przyczepić mi do piersi torbę z jajeczkami,

 

a gdybym ja był młodym szympansem, odłamałbym gałąź

z pobliskiego drzewa i roztrzaskał szyby wszystkim jubilerom.

 

A gdyby ona była ropuchą mauretańską, swoim imponującym

językiem trzykroć obwiązałaby mi udo

 

i czule trzepnęła mną o powierzchnię naszej sadzawki,

ja zaś dobrze bym wiedział, że jej uczucie jest prawdziwe.

 

Ale na razie siedzimy chwilę i milczymy, wreszcie ona mówi,

ze w porównaniu z zachowaniami żółwia czy iguany

 

samce ludzkie są całkiem przekonujące w wyrażaniu uczuć.

A ja odpowiadam, że doprawdy nie potrafimy docenić,

 

jak w istocie delikatne są samice krokodyli.

Wtedy ona sugeruje, że pora już iść

 

na jakieś lody w rożkach i je zjeść.

 

 

Lyn Hejinian, z tomu Hard Rain 2005, przekład Marcin Szuster, za Literatura na świecie nr 11-12/2010

rysunek: Anna Cięciel

design-dautore.com komentarzy: 0

Nowy tydzień, i znów wszystko jest możliwe...